Własny styl…

„Własny styl fotograficzny” – czyli temat, który nie opuszcza ostatnio moich myśli….
Minęło już sporo czasu, od kiedy amatorsko zajmuję się fotografią. Przeczytałem wiele książek znanych fotografów, prenumeruję regularnie czasopisma fotograficzne, w których wiele miejsca zajmuje tematyka stylu fotograficznego. Zastanawiam się, czy udało mi się wypracować już swój własny styl? Najgorsze jest to, że samemu trudno to ocenić. Doświadczeni fotografowie twierdzą, że trzeba po prostu tworzyć nowe zdjęcia, pstrykać ile się da, nie zwracać uwagę na tworzenie stylu. On sam się wykrystalizuje. Może mają rację…
W pogoni za odpowiedzią na moje dylematy postanowiłem wypunktować to, co lubię oraz to za czym nie przepadam fotografując. Może lista ta pozwoli mi na zbliżenie się do zdefiniowania własnego stylu?
Co nie jest moją domeną (za czym nie przepadam):
  • stosowanie szerokich obiektywów,
  • stosowanie statywu (fatalnie!!!),
  • stosowanie filtrów (fatalnie!!!),
  • fotografowanie architektury,
  • fotografowanie imprez towarzyskich,
  • fotografowanie w trudnych warunkach oświetleniowych (noc),
  • drukowanie zdjęć,
  • Wszelkie długie ustawienia, przygotowania, itp.
Co lubię:
  • fotografować długimi zoomami,
  • tworzyć ciasne kadry,
  • wyłuskiwać szczegóły,
  • tworzyć niedopowiedziane historie (obrazki),
  • pokazywać kontrasty,
  • fotografować ludzi w naturalnych sytuacjach,
  • konwertować kolorowe fotografie na B&W,
  • nakładać na fotografie wszelakie filtry w tym artystyczne.
Jeśli ktoś zatrzyma się na pierwszej liście, może mi powiedzieć – „daj ty sobie spokój z tą fotografią!” A ja tak po prawdzie nie jestem wrogiem ani szerokiego kadru, ani statywu, ani filtrów – to bardzo przydatne narzędzia, a w niektórych sytuacjach wręcz konieczne, których użycie warunkuje uzyskanie dobrego kadru. Jeśli jednak mogę się bez nich obyć, to jestem szczęśliwy…
Wrócę jeszcze do tematu przewodniego tego wpisu w kolejnych odcinkach.
Mam nadzieję, że odnajdę własny styl (może ktoś mi w tym pomoże..?).
Tymczasem zanurzam się w oglądanie swoich zdjęć i we własne myśli, wznawiając poszukiwania….
P.S.
Na przekór sobie dołączam kadr z elementami z pierwszej listy (i jak tu dalej szukać…?)
OM-D E-M1, 12 mm, f/4.0, 1/8 s, ISO 1000

OM-D E-M1, 12 mm, f/4.0, 1/8 s, ISO 1000

Życzenia…

…Najpierw ciasto (oczywiście bezglutenowe) zostało podzielone na dwie części (do dwóch foremek), potem jedna z nich została rzucona na stół w celu rozwałkowania pod docelowy efekt – świąteczny makowiec… I tu niespodzianka: uformowało się samoistnie drożdżowe serce… Załączając do tego wpisu zdjęcie „sercowego przypadku”, życzę Wszystkim Gościom obu blogowych Stref dużo serca i samych pyszności w nadchodzących Świętach Bożego Narodzenia. Niech świąteczna atmosfera jutrzejszego Magicznego Dnia zarazi swoją magią wszystkie pozostałe 364 dni, dzielące nas od kolejnego Magicznego Dnia i niech nie zabraknie Wam w tym czasie ani serc drożdżowych ani tych pełnych Miłości…

iPhon 6

iPhon 6

Święta tuż tuż…

 niebo3_edited-1Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a to przyczynek do okazjonalnych akcji charytatywnych. Nie jestem oczywiście ich przeciwnikiem. Uważam, że każde poruszenie serc, każdy akt dzielenia się z innymi dobrami materialnymi i niematerialnymi jest bardzo wskazany. Podziwiam tych, którzy dzielnie uczestniczą w akcjach, zbierając datki, a potem przekazują je potrzebującym. Są to ludzie ogromnego serca i niech Ich będzie wśród nas jak najwięcej. Mam szczęście znać osobiście kilkoro z Nich… Jak co rok, nachodzi mnie refleksja, dlaczego ta pomoc ma charakter akcyjny i tymczasowy? Dlaczego po świętach i po Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy następuje roczna przerwa we wzlotach serc?  Następuje przerwa we współodczuwaniu…? Na szczęście jestem przekonany, że istnieje spora grupa osób, będących aktywnymi w niesieniu pomocy przez okrągły rok.  Mam niesmak z tego powodu, że świąteczne akcje niesienia pomocy stały się „plastikowe”, mają coś z reality show. Pełno ich w telewizji, radio w internecie. Wiem, tak robi cały cywilizowany świat… Ja jestem jednak zwolennikiem zasady: „…niech twoja lewa ręka nie wie, co czyni prawa…” (w/g mnie jest to fragment jednego z najpiękniejszych tekstów Ewangelii).
Życzę Wesołych Świąt i Miłości 24 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu i 365 dni w roku.