Zdjęcie nr 34

Maski… Uprzedzam – mam tego więcej !!! Ale ta działa na mnie wyjątkowo… Ma coś wyjątkowego w sobie… Niestety, fotografowanie masek poprzedzone jest niechetną zgodą sprzedawców, zatem fotka zrobiona naprędce („jestem fotografem niecierpliwym”). Nie zmieściły sie w kadrze wszystkie pióra tego piękna, ale pomimo tego warto było… Mam nadzieję, że tak uważają też Goście mojego bloga. Zdjęcie, jak zwykle w trakcie wyprawy, wykonane Olympusem OM-D E-M1, niezawodnym, lekkim i nieocenionym…

© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 40 mm, f/5.6, 1/6 s

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 40 mm, f/5.6, 1/6 s

Zdjęcie nr 33

Dlaczego ma to być „historia zdjęcia”, jeśli każde zdjęcie jest (albo powinno być) historią czegoś, kogoś..?  Zostawiam zatem w tytule tylko to, co historię stara się uwiecznić. Każde zerknięcie na zdjęcie jest powrotem do historii, która została uwieczniona.
Dziś o „masce” – symbolu schowania swojego prawdziwego ja w celu osiągnięcia tego, co bez jej nałożenia nie byłoby możliwe. W każdej kulturze pojawiają się maski, ale chyba najpiękniejsze i najbardziej znane są te z Wenecji. Czy noszenie maski, to jedynie zakladanie jej realnej postaci na twarz? Według mnie – nie. Każdy z nas zakłada ciagle „maski”, chroniąc tak naprawdę to, co się dzieje w naszym „wnętrzu”. Choć nie są one przedmiotem realnym, zbudowane są przecież z grymasów i stosownych napięć naszych mięśni twarzy. Te naturalne maski mogą służyć dobrej sprawie lub być kamuflażem nieszczerych intencji. Jakoś z wiekiem uczę się odróżniać jedne od drugich… Najbardziej obawiam się naturalnych masek ludzi mających tzw „podwójne życie”, z których jedno jest dla „pospólstwa”, drugie dla „wybrańców”.
Naturalne maski mogą też być sygnałem wydawanym przez cierpiącego człowieka, mogą być wyrazem miłości i szacunku, nienawiści i pogardy, czułości i troskliwości, wołaniem o pomoc…
Uczmy się czytać z masek nakładanych przez ludzi, to pożyteczna umiejętność…
© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 58 mm, f/10, 1/320 s

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 58 mm, f/10, 1/320 s