Życie bez celu

Komentarz do Cytatu_47_
Kilka razy na łamach swojego blogu pisałem o stawianiu sobie celów (przykład: https://stojaq.me/2014/12/06/ikigai/ ). Wspominałem swoje doświadczenia w walce z bylejakością własnego życia. To dzięki książkom napisanym przez Napoleona Hilla stalem się kimś innym. Nauczyłem się stawiać cele krótkoterminowe i strategiczne. Realizuję je konsekwentnie do dziś. Dumą mnie napawa myśl, że potrafię do nich dążyć z pełną determinacją. Nie wyobrażam sobie dryfowania po oceanie życia…
Stawiane cele powinny mobilizować do działania, lecz nie frustrować swoją nieosiągalnością. Cele winny być jasno sprecyzowane, zawsze dostępne czy to w formie zapisanej na kartce, czy w swoim tajnym notatniku, czy też na dysku komputera lub katalogu w chmurze. Regularnie należy je odczytywać, przypominać sobie ich treść i sens. Zapomniane nie stanowią żadnej wartości.
Radość z osiągnięcia zamierzonego celu jest ogromna.
Seneka twierdzi, że życie bez celu jest błądzeniem i ma rację… Zachęcam zatem do zdefiniowania własnych celów życiowych i smakowania zwycięstwa wynikającego z ich osiągania.

Praca

Komentarz do Cytat_43

Cytat nr 43 jest niejako nawiązaniem do mojego wcześniejszego wpisu, w którym tłumaczę swój brak aktywności na blogu. Jest przypomnieniem wyznawanej od wielu lat przeze mnie zasady, którą można spuentować powiedzeniem: „bez pracy nie mam kołaczy”. Moje ostatnie dwa miesiące były wakacjami od wiernego odnoszenia się do pięknych słów Seneki. Ale cóż, każdy ma prawo do chwili słabości…
Jako osoba, legitymująca się już dojrzałym wiekiem, mająca przecież z tego tytułu pewne doświadczenia, mogę z pełną odpowiedzialnością napisać, że istotnie: „Nie ma rzeczy, której nie można by zdobyć wytrwałą pracą i pilnym staraniem”. Niektórzy zapewne żachną się na to i powiedzą, że przecież oni całe życie ciężko pracują i nic im się do tej pory nie udało. Być może:
1. nie zauważają swoich osiągnięć i sukcesów,
2. za wysoko postawili sobie poprzeczkę, albo
3. nie przykładają się dostatecznie do swojej pracy.
Każda z wymienionych przyczyn jest bardzo ważna. Pierwsza, spotykana bardzo często, wiąże się z niską oceną własnej osoby. To choroba naszych czasów. Już od wczesnego dzieciństwa trzeba pracować nad pozytywną samooceną i jest to głównie zadanie dla rodziców, jak i dla wychowawców. Jeśli nie wyróżnia się w sensie pozytywnym dokonań dziecka, to rośnie nam kolejny zakompleksiony obywatel. Druga przyczyna związana między innymi z nadmiernymi ambicjami lub brakiem rozeznania powoduje frustracje. To tak, jakby początkujący skoczek wzwyż zawiesił poprzeczkę na wysokości 2,5 metra… Oczywiście, zadania stawiane sobie muszą nas zachęcać do działania, mobilizować do wysiłku, sprawiać, że z sukcesem pokonujemy kolejne małe etapy, co przynosi ogromną radość, powinniśmy cały czas przekraczać dotychczasowe bariery, ale nie mogą to być cele nieosiągalne. I trzecia przyczyna, która wśród Polaków jest najbardziej popularna, to zazdrość i zawiść okazywana ludziom sukcesu i pseudokatolickie użalanie się nad sobą, że Pan powołał mnie do tego, żebym był biedny i nieszczęśliwy, żeby mi się nic nie udawało… I w związku z tym zaprzestają jakichkolwiek wysiłków, żyjąc w permanentnej frustracji. I tak się nie uda – myślą – i tak ja na tym bym nie skorzystał, tylko ten, co jest ode mnie szczęśliwszy. Niestety takie poglądy są u nas coraz bardziej popularne i to głównie od momentu, kiedy władza postanowiła, że łatwiej będzie zarządzać sfrustrowanym i zwaśnionym społeczeństwem, niż takim, które jest emanuje sukcesem, wolnością i radosnym, otwartym życiem.
Warto jednak od czasu do czasu pochylić się nad słowami Seneki i spróbować wyciągnąć z nich pozytywne wnioski. Polecam, sam to sprawdziłem i nie zawiodłem się.

Puste życie

Jeśli byłbym pochylonym wiekiem starcem, który uświadamia sobie, że nie ma innych dowodów na to, że tak długo żył, jak tylko liczba przeżytych lat, to miałbym wtedy poczucie największej klęski mojego życia. Bardzo współczuję ludziom, którzy w niemocy związanej ze starczym wiekiem, uświadamiają sobie, że niczego nie pozostawią po swoim życiu i do tego zdają sobie sprawę z bezsilności i niemożności cofnięcia czasu. Smutne i nieszczęśliwe jest egzystowanie z takim poczuciem wewnętrznej klęski. Seneka pisze „często” co wskazuje na fakt, iż już w starożytności było wielu, którzy zwyczajnie zmarnowali swoje życie. Teraz jest tak samo. Znowu wielu nie pozostawia nic po sobie, albo tylko zgliszcza i nieszczęście.
Będąc młodym człowiekiem nie zdawałem sobie sprawy z tego, jaką rolę mam do odegrania na tym świecie. Młodym wydaje się, że powinni się tylko bawić i korzystać z życia. Ale to nie jest prawda. Każdy z nas powinien pozostawić coś wartościowego po sobie. Jedni potomstwo, inni jeszcze wielkie budowle i wynalazki na skalę światową, inni znowu wielkie dzieła malarskie, pisarskie, jeszcze inni pozostaną w pamięci jako twórcy i animatorzy społeczności lokalnych. Nie każdy za swoje zasługi musi mieć postawiony pomnik, tym bardziej, że pomniki dziś stawiane, za parę lat będą demontowane… Najważniejsze jest, że będąc już niedołężnym starcem będziemy mogli powiedzieć, że nasze życie nie było bez sensu i że pozostawimy znaczący ślad po sobie.
Czas niestety nie działa na naszą korzyść…

Filozofia

Lubię jak coś nie jest sztuką dla ludu, ani dziełem przeznaczonym na pokaz. Od razu przyciąga to coś moją uwagę… jestem tym od razu zainteresowany i chętnie poznaję tego tajniki. Tak też jest z filozofią…
Ona nie polega na słowach, lecz na czynach. Ktoś mnie niedawno zapytał: dlaczego nie stosujesz zawsze zasad opisywanych przez twoich ulubionych stoików, których tak chętnie cytujesz na blogu. Pewnie dlatego, że nie jestem filozofem, a tym bardziej stoikiem. Daleko mi do takiego miana, chociaż staram się korzystać z mądrości filozofów, a tym bardziej stoików. Studiowanie mądrych tekstów i ich kontemplowanie, przybliża mnie do lepszego poznania zawiłych treści, płynących z wersów napisanych przez starożytnych mędrców. Wolę poświęcić czas na czytanie np. „Myśli” Seneki, niż na oglądanie prostaków w telewizyjnych programach o polityce. Im więcej czasu poświęcam na studiowanie treści moich ulubionych myślicieli, tym bardziej jestem bliski stosowania ich mądrości w moim własnym życiu.
Filozofia, jak pisze Seneka nie powinna być uprawiana dla zabicia czasu lub dla rozrywki. Ona ma kształtować i tworzyć duszę, ma zarządzać naszym życiem, trzymać twardo ster i wytyczać trasę nam, słabym żeglarzom, miotanym wzburzonymi falami. Co ważne, bez niej nie można żyć bezpiecznie i beztrosko. Ona daje porady, jak postępować w trudnych sytuacjach życiowych. Nie jest też żadną religią, chociaż większość filozofów w swoich rozprawach powołuje się na Boga, a i wielu mędrców religijnych można z całą pewnością nazwać filozofami. Nie oczekuje poddańczej wierności swoim zasadom i strukturom, bo nie ma struktur. Filozofia jest zatem areligijna, pomimo że często odwołuje się do praw boskich. Jest dumna i wyniosła, lecz otwarta i dostępna dla tych, którzy poważnie ją traktują. I co ważne: książki o filozofii nie nazywają się świętymi, cokolwiek miałoby to oznaczać…

Cytat_41

„Filozofia nie jest sztuką dla ludu, ani dziełem przeznaczonym na pokaz. Nie polega na słowach, ale na czynach. Nie uprawia się jej dla rozrywki i zabicia czasu, czy też dla rozproszenia próżniaczej nudy: filozofia kształtuje i tworzy duszę, zarządza naszym życiem, kieruje działaniem, wskazuje, co robić i czego zaniechać, dzierży ster i wytycza trasę żeglarzom miotanym falami. Bez niej nikt nie może żyć ani bezpiecznie, ani beztrosko: w każdej godzinie zdarza się niezliczona ilość przypadków, w których musi się u niej szukać porady” – Seneka

Pozytywny umysł (1)

Nawiązanie do cytatu_27

Czasami mam takie wrażenie, że Polacy mają wyjątkowe skłonności do narzekania. Nieczęsto spotykam naszego rodaka, który z uśmiechem na twarzy twierdzi, że jest szczęśliwy. Nie wiem jakie są tego przyczyny. Może to nasze położenie geograficzne…? Bo jak tu być uśmiechniętym, gdy za oknem listopad  (jak dobrze, że już się skończył) swoją szarością doprowadza nas do depresji….
Zapewne te i inne cechy Polaków zostały już niejednokrotnie przebadane przez socjologów.
Seneka nie mieszkał nad Wisłą, a jednak zechciał odnieść się do utyskiwania na ludzki los. Oznacza to, że takie postawy bliskie są nie tylko moim ziomkom… Filozof daje nam wspaniałą radę, abyśmy przywykli do swojego losu i starali się w każdej sytuacji wyłuskać to, co dla nas jest pozytywne. Podkreśla, że żadna dola nie jest tak zła, aby w niej nie można było znaleźć pozytywów. Umysł nakierunkowany na pesymistyczne myślenie będzie przyciągał nieszczęścia i porażki. Ci, którzy go pozytywnie nastrajają, mają zawsze szansę na szczęśliwe życie pełne sukcesów i radości.
O wartościach postaw pozytywnych wiele pisał Napoleon Hill, będę Jego myśli częściej cytował na moim blogu…