Komentarz do cytatu 54

Wydaje mi się, że jedno z niewielu dzieł jakie możemy wykonywać w pojedynkę, to praca nad samym sobą. Każda inna czynność, w której uczestniczymy wymaga choćby minimalnego zaangażowania osób trzecich. Nawet zwykłe czynności higieny osobistej wymagają czyjeś ingerencji. Ktoś musiał wyprodukować mydło, pastę do zębów, ktoś musiał to wystawić na regale w sklepie, sprzedać, ktoś kupić, położyć w toalecie. Nam tylko pozostało z tych rzeczy skorzystać.
Są jednak bardziej spektakularne przykłady pracy zespołowej. Dotyczy to chociażby muzyki. Wprawdzie soliści występują na scenie w pojedynkę, lecz na zapleczu pracuje sztab ludzi sprawiających artystę, dzięki którym występ w ogóle jest możliwy.
Lektura wspaniałej książki Waltera Isaacsona pt. „Innowatorzy” daje szereg przykładów na to, że prawdziwe wynalazki powstawały w wyniku pracy zespołowej. Tak jest też w przypadku pracy koncepcyjnej nad projektami biznesowymi, strategiami rozwoju, kampaniami politycznymi. Żaden polityk nie wygrał wyborów w pojedynkę. Wspomniana wyżej książka „Innowatorzy” podaje również przykłady tych, którzy próbowali spić w pojedynkę śmietankę wspólnej, zespołowej pracy. Nie dość, że zostali wykluczeni ze środowiska, w którym działali, to w ich przyszłości spełniło się to o czym pisze Hill: okazje przechodziły obok nich, nie zwracając na nich uwagi.
Również moje doświadczenie zawodowe oraz sukcesy, jakie osiągnąłem są wynikiem pracy zespołowej. Miałem wielkie szczęście, że spotkałem na swojej drodze ludzi potrafiących pracować w zespole, twórczych, oddanych realizacji postawionych celów. Pewnie była w tym jakaś moja zasługa, ponieważ potrafiłem w nich zaszczepić entuzjazm i radość ze wspólnej pracy. Jedno wiem na pewno, że nie udałoby mi się sprostać wielu wyzwaniom bez wielkiego wysiłku i zaangażowania osób trzecich.
Pamiętam, jak kiedyś jeden z dyrektorów zakładu produkcyjnego po zakończeniu gruntownej modernizacji i przebudowy fabryki, w której uczestniczył sztab wybitnie zaangażowanych ludzi powiedział: „właśnie skończyłem przebudowę zakładu i wprowadziłem go na wyższy poziom technologiczny”. Jest to przykład niezwykłej buty, bezczelności, megalomanii i zwykłego egoizmu. Bez pozostałych, zapomnianych i zlekceważonych przez niego ludzi, nie zrobiłby nic…!
Napoleon Hill pisze wprost: „Wielkie osiągnięcie powstaje zazwyczaj z wielkiego poświęcenia i nigdy nie jest rezultatem egoizmu.”

Egzystencja w/g Hilla

Czytając cytat_53 mam wrażenie, że nadal jestem w świecie starożytnych stoików. Oni bardzo często podejmowali temat istnienia, przemijania, kruchości życia. W zapisanych myślach przekazywali nam wiedzę o tym, jak krótkie jest ludzkie życie na tle istnienia wszechświata. Podkreślali wagę teraźniejszości, przeszłość traktując jedynie jako dobrą naukę i doświadczenie, a przyszłość w zasadzie pozostawiając samą sobie.
Napoleon Hill, którego dzieli wiele wieków od filozofów stoickich, podziela jak widać niektóre ich poglądy, za wyjątkiem ignorowania przyszłości, o czym przekonamy się w innych wpisach.
Hill w stoicki sposób podchodzi do faktu, iż nie miał wpływu na swoje przyjście na świat, jak i nie będzie miał wpływu na odejście ze świata realnego. Są to zdarzenia od niego niezależne. W związku z powyższym nie poświęca temu swojej uwagi, nie martwi się tym, że kiedyś go nie będzie. Nie martwi się o to, bo i tak nic mu to nie da. Życie w ciągłym strachu przed odejściem jedynie paraliżuje działania, zabierając energię życiową, kreatywność i przebojowość.
Dla mnie jego słowa brzmią dość kategorycznie. Odbieram je jako definitywnie podjętą decyzję, aby nie zajmować się sprawami, na które nie ma się wpływu, aby nie zaśmiecać umysłu czymś co i tak się kiedyś wydarzy bez naszego udziału.

Nietolerancja

Na moim „stojaqowym” blogu przyszedł czas na Napoleona Hilla. Więcej informacji na temat tego niezwykłego człowieka umieściłem we wpisie pod adresem: https://stojaq.me/tag/napoleon-hill/. Przypomnę tylko, że Jego książki sprawiły, że zmieniłem swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni. Dziś już mogę powiedzieć, że literackie spotkanie z tym człowiekiem spowodowało, że mogę się nazwać człowiekiem zawodowo spełnionym, konsekwentnie realizującym postawione sobie wiele lat temu cele, osiągając sukces i zadowolenie.
Ale wracam do dzisiejszego tematu, jakże aktualnego… Jesteśmy świadkami niebywałego ataku wszelakiej agresji, nietolerancji, która głównie wynika z religijnych, rasowych i ekonomicznych uprzedzeń i różnic zdań. Czy dramatyczne fakty historyczne nie mogą nas nauczyć w końcu życia we wspólnocie opartej na szacunku i prawie do odmienności?
Pisałem już wiele razy o czasie przeznaczonym nam na tym świecie. Patrząc na życie ludzkie z perspektywy nieskończonego kosmosu, nasza egzystencja jest zaledwie niezauważalnym epizodem. Zapala się nasza świeca, przez chwilę migoczemy i gaśniemy. Dlaczego tę chwilę marnujemy na życie w nienawiści i nietolerancji? Napoleon Hill wyraża taką oto nadzieję, że nie spotka żadnych Polaków, Anglików, Żydów, Chrześcijan, ateistów, wierzących inaczej, kiedy już będzie po tamtej stronie. Wyraża wiarę w to, że spotka Dusze, samych przyjaciół, braci, siostry, którzy nie będą naznaczeni piętnem przynależności religijnej, rasy, koloru skóry. W taki oto sposób daje nam do zrozumienia, że nie widzi szans na takie życie w świecie realnym. Pewnie ma rację, co niestety nie jest pozytywną puentą tego wpisu.

Troski i lęki

Cytat 36 Napoleon Hill uzupełnia jeszcze stwierdzeniem, że jeśli nie kontroluje się swoich trosk i lęków, to one zaczynają nami kierować.
Lęki, strachy, troski, to są negatywne emocje. Akceptacja ich rozwoju w umyśle, powoduje negatywną postawę. Są one bardzo natarczywe, szybko się w umyśle zagnieżdżają, rozwijają i rozprzestrzeniają. Pozostawienie tych emocji bez kontroli zawsze przynosi fatalne skutki.
O lękach pisałem już wcześnie, cytując słowa starożytnich myślicieli stoickich. Jak widać pomimo upływu wieków, problem ten jest nadal aktualny, a kto wie czy jeszcze bardziej się nie wyostrzył we współczesnym świecie . Chroniczne poddanie się troskom i lękom wymaga częstokroć interwencji lekarskiej, a jej brak może prowadzić do poważnych, trudnych do zahamowania, zaburzeń.
Zawsze jednak skierowanie myśli na pozytywne działania jest pierwszym krokiem w kierunku wydarcia negatywnym emocjom sprawstwa kierowniczego nad umysłem. Wiem… jest to trudne, ale warto podjąć działania…