Co u Leydy…?

Lyda już prawie osiągnęła dorosłość. Jest wyjątkowo grzecznym i karnym psem. Ma swoje ugruntowane miejsce w rodzinie, zrosła się z nami pod każdym względem. Nie wiem tylko jak to jest z tą Jej miłością do nas, ponieważ kocha każdego: listonosza, ogrodnika, poborcę opłat za wodę (o zgrozo!!!), kuriera i wszystkich, którzy nas odwiedzają. A największą miłością darzy dzieci.Taki pies…

Dziś najświeższa galeria naszej „Goldenki”.

Leyda-1252 — OdzyskanoLeyda-1255 — OdzyskanoLeyda-1268 — OdzyskanoLeyda-1278Leyda-1293Leyda-1301Leyda-1313Leyda-1320Leyda-1321Leyda-1323Leyda-1325Leyda-1277

Jak się rzekło…

Pomimo mało przyjaznej pogody udało się wygospodarować godzinkę dla psa (i dla siebie) i pomiędzy kolejnymi deszczami zaliczyć miły spacer promenadą wzdłuż jeziora Frydek. Piękne, zadbane miejsce, zawsze mi bliskie, choć odległe o 40 km od mojego domu. Moja spacerowa towarzyszka dziś zdecydowała się na profesjonalne pozowanie…

 

Co u Leydy…?

Leyda to teraz 6,5 miesięczne szczenię, choć wygląda już jak dorosły pies. Najnowsze notowania wagi to 25 kg! Pewnie do pełnej dojrzałości zostało jej z 7 kg… Po powrocie ze szkolenia odkurzyłem „stare”, nieużywane psie łóżko, które jeszcze dwa miesiące temu traktowała bez należytego szacunku… Dziś z rozkoszą się w nie zagłębia, odpoczywając po 2 godzinnym maratonie „równaj”, „naprzód”, „noga”, „waruj”, „zostań”…
Poniżej kilka aktualnych fotek Lady Leydy.

PółPies…

Minęły dwa miesiące zawiązywania naszej przyjaźni. Leyda ma cztery i pół miesiąca i osiągnęła połowę docelowej wagi. Mamy już zatem w domu połowę naszego dorosłego psa… Rośnie w bardzo szybkim tempie. Aktualnie przechodzi wymianę zębów na nowoczesny i docelowy „garnitur”. Dziś własnie biega po ogrodzie z trzema kłami (mlecznymi jeszcze) – jeden zaginął w boju… Staje się coraz bardziej krnąbrna, pomimo regularnych zajęć z posłuszeństwa. I nie wiem, czy jest to wpływ na Nią małego Jasia, czy to Ona ma zły wpływ na Niego, ponieważ krnąbrność jest obopólna… Widocznie oboje weszli w okres buntu wobec otaczającego świata. Leyda przesypia już całą noc do 7:30 w tzw „czystości”, w domu stan sanitarny powoli wraca do okresu „przedpsiego”. Jest grzecznym i miłym psem, czasami dostaje głupawki biegając po ogrodzie. Można zauważyć wyraźnie budująca się miłość do psa od sąsiadów (chyba ze wzjemnością)…

Do wpisu załączam małą galerię aktualnych zdjęć.

Miesiąc minął…

© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 30 mm, f/11, 1/100 s, ISO 640

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 30 mm, f/11, 1/100 s, ISO 640

Czternastego czerwca – dokładnie miesiąc temu zawitał do nas nowy domownik na czterech łapach. Nie ma co ukrywać – bywa ciężko – jak to z dziecięciem. Ale „sierściuch” coraz bardziej bardziej wtapia się w nowy dom, a wzrokiem potrafi nas rozbroić nawet po największej rozróbie. Zaczęła się praca u podstaw nad układaniem szczenięcego charakterku. Pierwsze próby dają nadzieję na sukcesy – pies jest bardzo pojętny i chętny do nauki. Czas jednak skierować uwagę na inne tory – trzeba wziąć do ręki aparat… Trzeba zacząć przygotowania do koncertów – TOTO (24.06), Dream Theater (27.06) (właśnie w tle snują się nuty nowej płyty TOTO – Toto XIV). Trzeba przyznać, że Chłopcy trzymają formę i ciągle stać ich na komponowanie miłych dla ucha przebojów. Na czym polegają przygotowania do koncertu? Na słuchaniu, słuchaniu, słuchaniu, słuchaniu, słuchaniu muzyki…

A na deser dołączam kolejne zdjęcie Leydy.

Leyda ad 2015_05_31

Co u Leydy..?

Mija właśnie dwa tygodnie od kiedy w naszym domu pojawiła się Leyda. Nie powiem, były to niełatwe dni, a na pewno nie były łatwe noce. Cóż, szczenię wielkości dorosłego bigla, mające niecałe trzy miesiące, to tak naprawdę „układ pokarmowy, z jednej strony zakończony szczekiem, a z drugiej wielką nieodpowiedzialnością”. Do tego Leyda oczekuje niekończącej się zabawy, dysponując niespożytymi siłami. Ale tak naprawdę jest coraz grzeczniejsza, uczy się bardzo szybko, rośnie jak na drożdżach i przywiązuje się do nas coraz bardziej. Jutro rozpoczyna cykl szkoleń w ramach tzw. „psiego przedszkola”.

© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 18 mm, f/6.3, 1/13 s, ISO 1000

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 18 mm, f/6.3, 1/13 s, ISO 1000

Leyda w domu :)

Przeciętnie ok. 30% życia człowieka to okres, kiedy jest się pod opieką rodziców. U psów to ok 6%… I nie ma wyjścia, zwierzątko musi się zaaklimatyzować do nowych warunków, do nowego domu – bez mamy i rodzeństwa. Dla naszej Leydy jej 6% właśnie minęło i od wczoraj jest z nami w nowym domu. Wprawdzie w nocy tęsknota za poprzednią rodziną była bardzo mocna, ale każda kolejna godzina spędzona z nami napawa optymizmem. Na dowód tego – scenka zamrożona na zdjęciu…

© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 40 mm, f/10, 1/125 s, ISO 320

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 40 mm, f/10, 1/125 s, ISO 320

Lady Leyda

Oto Lady Leyda w szóstym tygodniu swojego życia. Piesek rośnie jak na drożdżach, karmiony głównie pokarmem suchym, wspomaganym zanikającymi zasobami mlecznymi swojej matki. Jutro ważny dzień kolejnych szczepień oraz ogólnego „przeglądu” u pana weterynarza. Mała ciągle pozostaje w sześcioosobowym stadku, ale już w przyszłym tygodniu pierwsze szczenięta zawitają do nowych domów. Nasza Leyda niestety musi jeszcze troszkę poczekać. Młodziaki, dzięki ogromnej pracy i zaangażowaniu hodowców, mają się naprawdę świetnie.

© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 12 mm, f/5.0, 1/20 s, ISO 1250

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 12 mm, f/5.0, 1/20 s, ISO 1250