Wyobrażenia (5)

 W cytacie nr 34 wracam do tematu wyobrażeń, które dla stoików stanowią podstawę postrzegania otaczającego świata. To bardzo długie zdanie można przeanalizować oddzielając tekst zawarty pomiędzy znakami ( oraz ) od reszty. Zajmę się najpierw tym z nawiasów.
Jeśli czyjeś wyobrażenie o jakimś zdarzeniu jest prawdziwe to, jak twierdzi Epiktet, takowy człowiek nie zasługuje na naganę. Nawet jeśli to innym nie jest na rękę. Daje to sytuację tzw. „życia w prawdzie”. Ci, którzy żyją w prawdzie wiedzą jakie to rozkoszne uczucie… Jeśli jednak wyobrażenia te są fałszywe, to taka osoba zasługuje na naganę i sama sobie tym szkodzi, ponieważ błąd i szkoda są nierozerwalne. To jest oczywiste: fałszywe wyobrażenia skutkują powstaniem błędnego postrzegania, a w konsekwencji powstają szkody (w najlepszym przypadku pozastające tylko w umyśle). Gdy umysł uruchamia działania, efekty tego można zauważyć w otoczeniu i wśród innych ludzi.
Przejdę teraz do zasadniczej części zdania.
Epiktet wlewa we mnie optymizm twierdząc, że jeśli tylko zdam sobie sprawę z faktu, jak ważne są moje wyobrażenie, i że są one tak naprawdę drogowskazem mojej wszelkiej działalności, to nigdy nie powinien mnie dręczyć  gniew, nie będę nikomu urągał, nikogo nie będę nienawidził i nikim nie będę się gorszył. Jakie to proste… Klucz do mojego szczęśliwego i pełnego harmonii życia leży we mnie…! Wystarczy tylko właściwie zarządzać moimi wyobrażeniami.
Dlaczego tak trudno to zrozumieć, a co gorsze – tak trudno wprowadzić w życie…?
Tylko praca, praca, praca nad sobą… A czasu jest coraz mniej…

Cytat_34

“Ktokolwiek więc poważnie zastanowi się nad tym, że drogowskazem wszelkiej działalności dla człowieka jest jego wyobrażenie (bez względu na to, czy jest ono prawdziwe, czy też fałszywe, bo jeśli jest prawdziwe, człowiek nie zasługuje na naganę, jeżeli fałszywe, sam szkodę ponosi, ponieważ błąd i szkoda są nierozerwalnie ze sobą związane) – kto sobie z tego zda sprawę, ten na nikogo nie będzie się gniewał, nikomu nie będzie urągał, nikogo nie będzie nienawidził, nikim nie będzie się gorszył” – Epiktet “Diatryby”

Wolna wola

Cytat_33 to chyba jedno z ważniejszych zdań w filozofii stoickiej. To sama jej esencja.
Czasami mam ochotę krzyczeć na cały głos: “ludzie, czemu nie doceniacie siły własnej wolnej woli…?” A dlaczego nie krzyczę? Ponieważ sam jestem niechlubnym przykładem niedoceniającego jej człowieka…
Jest ona, oprócz przydzielonego nam czasu, jednym z największych skarbów, będących w naszym posiadaniu. I tak jak inne skarby nie jest doceniana, szanowana i pielęgnowana. Każdy człowiek bardzo często z niej korzysta, lecz zazwyczaj dzieje się to bezwiednie, bez świadomości tego procesu. Świadome wykorzystanie wolnej woli to jedno z najważniejszych zadań każdego człowieka.
Epiktet pisze, że nic nie powinno być w stanie przezwyciężyć własnej woli za wyjątkiem jej samej… Jeśli jest ona ćwiczona i hartowana, to nie pozwoli na pokonanie jej żadnym obcym wpływom.
Nie piszę o tym bez świadomości i doświadczeń. Uczę się z trudem nie dopuszczać do tego, aby moja stała się ofiarą zewnętrznych wpływów. Uczę się równie silnie jak ją wykorzystywać, jak przy tym wzmacniać swój charakter, swoją siłę wewnętrzną i hart ducha. Nie jest to proste. Ale dla człowieka takiego jak ja, uwielbiającego wolność pod każdą postacią, zdrowa i silna wolna wola jest wartością bezcenną.

Wyobrażenia (4)

W cytacie nr 31 wracam do tematu wyobrażeń, które dla stoików stanowią podstawę postrzegania otaczającego świata. To bardzo długie zdanie można przeanalizować oddzielając tekst zawarty pomiędzy znakami ( oraz ) od reszty. Zajmę się najpierw tym z nawiasów.
Jeśli czyjeś wyobrażenie o jakimś zdarzeniu jest prawdziwe to, jak twierdzi Epiktet, takowy człowiek nie zasługuje na naganę. Nawet jeśli jest to innym nie na rękę. Daje to sytuację tzw życia w prawdzie. Ci, którzy żyją w prawdzie wiedzą jakie to rozkoszne uczucie… Jeśli jednak wyobrażenia te są fałszywe, to taka osoba zasługuje na naganę i sama sobie tym szkodzi, ponieważ błąd i szkoda są nierozerwalne. To jest oczywiste: fałszywe wyobrażenia skutkują powstaniem błędnego postrzegania, a w konsekwencji powstają szkody (w najlepszym przypadku pozastające tylko w umyśle). Gdy umysł uruchamia działania, efekty tego można zauważyć w otoczeniu i wśród innych ludzi.
Przejdę teraz do zasadniczej części zdania.
Epiktet wlewa we mnie optymizm twierdząc, że jeśli tylko zdam sobie sprawę z faktu, jak ważne są moje wyobrażenie, i że są one tak naprawdę drogowskazem mojej wszelkiej działalności, to nigdy nie powinien mnie dręczyć  gniew, nie będę nikomu urągał, nikogo nie będę nienawidził i nikim nie będę się gorszył. Jakie to proste… Klucz do mojego szczęśliwego i pełnego harmonii życia leży we mnie… Wystarczy tylko właściwie zarządzać moimi wyobrażeniami.
Dlaczego tak trudno to zrozumieć, a co gorsze – tak trudno wprowadzić w życie…?
Tylko praca, praca, praca nad sobą… A czasu jest coraz mniej…

Cytat_31

“Ktokolwiek więc poważnie zastanowi się nad tym, że drogowskazem wszelkiej działalności dla człowieka jest jego wyobrażenie (bez względu na to, czy jest ono prawdziwe, czy też fałszywe, bo jeśli jest prawdziwe, człowiek nie zasługuje na naganę, jeżeli fałszywe, sam szkodę ponosi, ponieważ błąd i szkoda są nierozerwalnie ze sobą związane) – kto sobie z tego zda sprawę, ten na nikogo nie będzie się gniewał, nikomu nie będzie urągał, nikogo nie będzie nienawidził, nikim nie będzie się gorszył” – Epiktet “Diatryby”

Mieć własne poglądy

Cytat nr 29 Epikteta daje nam wiele do myślenia… Po pierwsze trzeba się zastanowić, czy w ogóle mamy jakieś poglądy na życie, na sprawy państwowe, na zawodowe, prywatne, itd, itp. Zapewne wiele odpowie twierdząco, bo cóż to za człowiek, który nie ma własnych poglądów? Drugie pytanie brzmi: czy potrafimy te poglądy głosić i czy jesteśmy nim wierni, czy nie wstyd nam je wyznawać publicznie? I tu już nie jest tak dobrze. Na co dzień spotykam się z ludźmi, którzy pomimo posiadania własnych poglądów, często im zaprzeczają dając zupełnie odwrotne świadectwa. Dotyczy to tych, z którymi stykam się osobiście, ale również tych, których oglądam (coraz rzadziej) w TV, słucham ich wypowiedzi w radio lub czytam ich teksty w prasie. W zależności od kierunku wiatru ich zasady, poglądy zmieniają się dramatycznie. Nazywamy ich często „chorągiewkami na wietrze”. Zdarza się to w pracy, zdarza się na towarzyskich spotkaniach, zdarza się to między małżonkami, przyjaciółmi, najlepszymi kumplami. Dobrym przykładem takiego publicznego zaprzeczania samym sobie są współcześni politycy. To kategoria ludzi, którymi (z żalem i wstydem to piszę) się brzydzę – za publiczne kłamstwa i naginanie przekonań dla osiągnięcia chwilowego, przemijającego, wielokrotnie niemoralnego celu. Jak mało mamy przykładów ludzi wiernych swoim poglądom, głoszącym nawet trudne do przyjęcia, niemodne teorie, nie pasujące do otaczającego świata. Jak mało ludzi daje świadectwa swoich przekonań. Nawet najwierniejsi przedstawiciele wiary katolickiej potrafią odżegnać się od swoich zasad bo nie wypada, bo ktoś będzie się śmiał, bo ktoś sobie tego nie życzy. Jeśli ktoś wierzy w coś, co wydaje mu się, że to wyznaje, to niech to robi z podniesioną głową! Jeśli są to rzeczy złe, trzeba zaprzestać czynienia tego, jeśli słuszne – to czemu bać się tych, którzy będą ganić niesłusznie? Epiktet namawia nas, abyśmy byli odważni w głoszeniu swoich słusznych poglądów. Bądźmy odważni, wysłuchajmy tych rad i wprowadźmy je w życie. To dobra rada…

Cytat_29

„Ilekroć coś czynisz w tym mocnym przekonaniu, że to czynić należy, nigdy nie unikaj tego czynić na oczach wszystkich, nawet gdyby ogół ludzi mógł mieć z gruntu odmienne na to zapatrywanie. Bo jeśli coś czynisz niesłusznie, zaprzestań tego dzieła, a jeśli słusznie, to czemuż miałbyś się strachać tych, którzy będą cię ganić niesłusznie” – Epiktet „Diatryby”

Wyobrażenia (3)

Nie da się ukryć, że Epiktet zapędził się w Cytacie_25 w głębokie meandry logiki. Trzeba przyznać, że dość trzeźwo i syntetycznie zdefiniował cztery możliwe sposoby powstawania wyobrażeń. Czytając i interpretując jego słowa mam wielką ochotę na analogię matematyczną…

Wiadomym jest, że iloczyn dwóch liczb dodatnich daje nam liczbę dodatnią, iloczyn dwóch liczb ujemnych również daje liczbę dodatnią, a iloczyn jednej liczby dodatniej i jednej ujemnej (bez względu na ich kolejność w szyku) daje w efekcie liczbę ujemną.

A jak to się ma do słów Epikteta? W cytacie filozofa mamy dodatnie i ujemne elementy rozumowania, również tu wynik może być ze znakiem plus lub minus. Dodatni wynik to, według mnie, prawidłowe podejście do wyobrażeń, wynik ujemny świadczy o niewłaściwym wykorzystaniu wyobrażeń. A zatem:

Wariant 1. “Albo rzeczy istnieją i tak nam się przedstawiają” – plus i plus daje plus, czyli jest to pozytywne nastawienie do wyobrażeń. Istnieją rzeczy (sytuacje) i mam o nich odpowiednie wyobrażenie.

Wariant 2. “Albo nie istnieją ani też nie przedstawiają nam się, że istnieją” – minus i minus daje plus. Prawidłowe i zdrowe podejście do wyobrażeń. Nie ma rzeczy (sytuacji), zatem nie mam o nich wyobrażeń.

Wariant 3. “Albo istnieją, a jednak nie przedstawiają się nam, że istnieją” – plus i minus daje minus. Rzecz (sytuacja) istnieje, ale ja jej nie postrzegam, nie mam o niej wyobrażenia, zatem coś jest nie tak… Często przecież zdarzają się takie sytuacje, że staram się wyrzucić z wyobraźni coś, co istnieje, co mi zwyczajnie nie pasuje do mojego spokojnego życia, zakłóca równowagę. Wyrzucam to z wyobraźni, nie chcę tego widzieć, ani nic o tym wiedzieć. Zazwyczaj są to rzeczy lub sytuacje, mające na mnie negatywny wpływ.

Wariant 4. “Albo wreszcie nie istnieją, a przedstawiają się nam, że istnieją” – minus i plus daje minus. Rzecz (sytuacja) nie istnieje, ale ja w wyobraźni ją postrzegam jako realną, rzeczywistą. To też jest niewłaściwe wykorzystywanie wyobrażeń. Ale jakże często spotykane. Przykład: osoba, którą przez przypadek spotykam jest z natury miłą i grzeczną, ale jej cierpienie fizyczne maluje na twarzy smutek, niechęć i ból. Ja widząc ją i nie poznając bliżej wyobrażam sobie: “jaka to niemiła osoba…”. Inny przykład: wyjechałem z domu na wycieczkę, zamknąwszy drzwi wejściowe, jednak już w trasie mam wyobrażenia, że te drzwi są jednak otwarte i teraz każdy będzie miał możliwość splądrowania mojego dobytku. W tym wariancie bardzo mocno zakorzenił się wszelaki strach przed rzeczami lub sytuacjami, których nie ma i być może nigdy nie będzie, ale w moich wyobrażeniach tkwią jak zadry.

Wspaniale byłoby żyć korzystając tylko z wariantów 1 i 2. A tak naprawdę, to każdy z nich gości w moim życiu. Jednak warianty 3 i 4 działają destrukcyjnie i ich powinienem się stanowczo wystrzegać.

Cytat_25

“Czworakim sposobem powstają wyobrażenia: bo albo rzeczy istnieją i tak się nam przedstawiają; albo nie istnieją ani też nie przedstawiają nam się, że istnieją; albo istnieją, a jednak nie przedstawiają się nam, że istnieją; albo wreszcie nie istnieją, a przedstawiają się nam, że istnieją” – Epiktet “Diatryby”