Drugie spotkanie autorskie

Wczoraj, tj. 9 listopada w godzinach popołudniowych odbyło się drugie spotkanie z moimi czytelnikami. Podobnie, jak za pierwszym razem, zorganizowane zostało przez Dom Kultury i Bibliotekę Miejską w Wąbrzeźnie.
W przemiłej, kawiarnianej atmosferze rozmawialiśmy o mojej drugiej książce „Przypadkach Juliana ##”, będącej kontynuacją debiutanckiej powieści. Zostałem zaszczycony obecnością wielu mieszkańców Wąbrzeźna, spośród których wymienię Panów Burmistrzów oraz Pana Starostę Powiatu Wąbrzeskiego. W swobodnej i luźnej rozmowie wymienialiśmy się poglądami, doświadczeniami i przygodami z lat, które opisane zostały przeze mnie w książce.
Na koniec spośród Gości, którzy zakupili moje książki przed i w trakcie spotkania, przeprowadzone zostało losowanie nagrody ufundowanej przeze mnie, tj. dwóch biletów na koncert coverbandu, grającego muzykę grupy Pink Floyd.
Potem było tradycyjne wypisywanie dedykacji oraz luźne, kuluarowe dyskusje.
Bardzo dziękuję za zorganizowanie spotkania Pani Aleksandrze Kurek i Pani Gizeli Pijar oraz Wydawnictwu STOTOM.
Chętnych do nabycia mojej twórczości kieruję na strony: http://allegro.pl/jacek-delt-przypadki-juliana-nowosc-2017-i6851414503.html i http://allegro.pl/jacek-delt-przypadki-juliana-pakiet-2-czesci-i6851436055.html. Książki można również zamawiać za pośrednictwem adresu mailowego, znajdującego się w zakładce „kontakt”.

Recenzja Wydawcy

okladka_mala_do_jedynki_v1Jest mi niezmiernie miło załączyć recenzję książki „Przypadki Juliana #”, którą napisał mój Wydawca:

„Czym jest PRL? Pytanie wydaje się łatwe, odpowiedź już nie tak oczywista. Przez szereg powojennych lat, właściwie aż do dzisiaj, skrót ten stał się niemal słowem-kluczem do czasów już minionych, czasów… No właśnie, jakich? Skomplikowanych? Trudnych? Jeśli tak, to pod jakim względem? Pustych półek sklepowych, donosicielstwa, wszechobecnej i wszechwładnej jedynej partii? Ale czy aby tylko? Daleki jestem od gloryfikowania tego systemu, wręcz odwrotnie – cieszę się, że minął i mam nadzieję, że już nigdy nie wróci. Ale o jednym często zapominamy. PRL to nie tylko te i wiele innych negatywnych cech. Ale to także – a właściwie – przede wszystkim ludzie. Nie tylko aktyw partyjny, nie tylko oficerowie służb, ale zwykli ludzie, żyjący wtedy i tam, mający swe radości, ale także małe i duże problemy.
Codzienne życie w PRL-u można pokazać na wiele sposobów – filmem, zdjęciem, opowieścią. Fotograf, pisarz i bloger – Jacek Delt – który urodził się, dorastał i dojrzewał w tamtych czasach zdecydował się przywołać je na kartach książki.
Powieść „Przypadki Juliana #” – tak ją zatytułował – przenosi nas aż do lat 50., do małego miasteczka Brzeźna. Jakże trudna wydaje się ta podróż! Bez samochodów, telefonów komórkowych, czy internetu ówczesne życie toczyło się zupełnie innym tempem, tak bardzo dziś obcym. Śmiem jednak sądzić, że łatwiejszym i bardziej akceptowalnym. Dzisiejszy pęd za wszystkim (a może za „nie-wiadomo-czym”?) prowadzi donikąd, albo – co gorsza – w niewiadome. Tymczasem w Brzeźnie 60 lat temu ludzie rodzili się, żyli i umierali, troszcząc się o siebie i swoich najbliższych w zupełnie inny sposób. Nawet w dużo większej Warszawie, która także pojawia się na kartach książki, życie toczy się zupełnie inaczej, niż dziś.
Podróż w czasie w latach PRL-u zaczyna się w latach 50., a kończy nieco ponad 30 lat później. Towarzyszymy bohaterom w ich codziennej pracy zawodowej, w przygodach szkolnych, pierwszych miłościach, chorobach i początkach dorosłości, a wszystko to na tle prawdziwych wydarzeń: przemarszu wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji, wyboru Karola Wojtyły na papieża, czy wprowadzenia stanu wojennego. Jednakże, „Przypadki Juliana #” nie są reportażem. Życie w PRL-u dało podstawę do stworzenia powieści, ale wątki PRL-owskie przeplatają się z wątkami współczesnymi, by na sam koniec mocno zaskoczyć. To znakomite rozwiązanie nie tylko wciąga czytelnika, budząc pytanie: „O co tu chodzi?”, ale także – przez zestawienie ze sobą obu okresów – pozwala porównać i docenić to, co było i to, co jest.”

Geneza powstania książki „Przypadki Juliana #”

okladka_mala_do_jedynki_v1Wolny czas, który znienacka się pojawił po ograniczeniu aktywności biznesowej, przeznaczyłam na fotografię i pisanie… Piszę już od dłuższego czasu, do tej pory głównie do szuflady (najpierw tej „analogowej”, później do „elektronicznej”). Potem pojawił się blog www.stojaq.com, a po nim książka. Marzyłem o tym, aby poczuć jak to jest, kiedy z drukarni odbiera się paczki wypełnione, pachnącymi świeżą farbą, książkami, których treść jest mi tak bliska… Postanowiłem spełnić swoje marzenie, budując i konsekwentnie realizując swój własny plan wydawniczy. Udało się…!
Miałem nadzieję, że własne doświadczenia i obserwacje życia mieszkańców małego miasta powiatowego mogą być ciekawym tematem na powieść. Treść książki, mojego debiutu literackiego, to efekt wspomnień czasów mojej młodości – faktów pomieszanych z dużą dawką fikcji. Były to czasy mojego szczęśliwego dzieciństwa i dorastania. I właśnie atmosferę tamtych lat postanowiłem opisać w „Przypadkach Juliana #”. Fabuła zawiera przykłady zawiłości ludzkich losów, których scenariusze napisała druga wojna, a następnie PRL.  Nie jest ona bynajmniej objawem tęsknoty za czasami ustroju totalitarnego, lecz próbą pokazania jego „totalitaryzmu” z perspektywy zwykłego człowieka, pochodzącego z prowincji. Dla uatrakcyjnienia fabuły i wzmocnienia jej dynamiki i wartkości, wprowadziłem zasadę przeplatających się wątków historycznych i współczesnych, które z pozoru luźno powiązane połączyłem w przemyślaną całość.
Polecam
Jacek Delt

„Przypadki Juliana #”

okladka_mala_do_jedynki_v1W dniu dzisiejszym ukazała się moja debiutancka powieść p.t. „Przypadki Juliana #”. Praca nad nią przyniosła mi wiele radości i satysfakcji. Trzymanie w dłoni skończonego dzieła, zmaterializowanego wydrukowaną książką, jest wprost fantastyczne…!!! Oto jej fragment:

„Był maj 1959 roku. W kilkunastotysięcznym Brzeźnie, spokojnym mieście gdzieś na ziemi chełmińskiej, mieszkańcy toczyli zwyczajne życie, nie bacząc ani na wewnątrzkrajowe, ani na geopolityczne uwarunkowania po II wojnie światowej. Wszędzie, a nawet tu, w tym uroczym małym miasteczku, zauważało się zbawienne skutki odwilży po śmierci baćki Stalina. Centralnym miejscem Brzeźna był kwadratowy rynek, wokół którego majaczyły zwarto zabudowane kamienice. W każdej z nich na parterze mieścił się sklep lub punkt usługowy któregoś z brzeskich rzemieślników. Na środku rynku stał pomnik żołnierzy poległych w wyzwoleniu Polski spod okupacji niemieckiej. Ławeczki ustawione wzdłuż rynkowych skwerków dawały odpoczynek zmęczonym piechurom. Na każdym rogu rynku pogawędki urządzały tutejsze błękitne ptaki, ze słynnym w całym mieście Józiem. Po drugiej stronie przechadzała się kolejna unikatowa postać – niepełnosprawny umysłowo Antek, który wydawanym z gardła specyficznym odgłosem oznajmiał niechybną zmianę pogody.”

Chętnych do nabycia tej pozycji odsyłam do strony: http://allegro.pl/show_item.php?item=6595915855. Zapraszam też na stronę: http://www.jacekdelt.com

Wszystkim czytającym życzę miłej lektury… 🙂