Co dalej z „Władzą”?

Jeszcze pod koniec 2018 roku napisałem, że nowa książka jest już gotowa i czeka na wydanie. Powinienem zatem jakoś skomentować fakt, że dalej nie jest wydana. A sytuacja przedstawia się następująco:
„Władza” przeszła przez sito redakcji i korekty, do czytania rękopis wzięły osoby mi bliskie. Część z nich przeczytała i przekazała mi dobre i te gorsze wiadomości. Konkluzja była taka: „jest to dobra książka i widać w niej postępy warsztatowe pisarza, choć przed nim jeszcze długa droga do bycia profesjonalistą”. Byli też tacy, którzy nie dali rady jej przeczytać. Usłyszałem asertywne „nie”, bo nie odpowiada mi klimat tej prozy. Usłyszałem też, że jest jeszcze czytana, czytana, czytana, ale… „jest naprawdę świetna”.
Tyle tylko, że „Władza” to political fiction, która w kraju nad Wisłą, będącym na dziwnym, niezrozumiałym dla mnie, niebezpiecznym zakręcie, może się jakiemuś oszołomowi nie spodobać i co wtedy…?
Postanowiłem ją zatem schować do szuflady. Z przykrością o tym piszę, gdyż jestem bardzo z niej zadowolony i czuję, że mogłaby się cieszyć powodzeniem.
Wierzę, że przyjdzie na nią czas, chociaż naprawdę jej treść i bohaterowie są bardzo daleko usytuowani od naszych polskich realiów.
Wpis ten, o zabarwieniu czarno – białym (tak go widzę…) okraszę sarkastycznym zdjęciem.

P.S.
Piąta książka jest już na warsztacie, równolegle noszę się z zamiarem napisania wspomnień z FotoWyprawy do Prowansji, w której zamieszczę sporo moich zdjęć.

 

Powrót

Ostatni styczniowy post był bardzo znamienny. To, co zdarzyło się w Gdańsku w tym smutnym dniu spowodowało zranienie mojego serca. Znam swój charakter… Mogłem próbować wyrzucić z siebie tę „żółć” słowami niewybrednymi, niebezpiecznymi, szkodliwymi… Wybrałem ciszę… Trwała ona do dziś.

Tymczasem obserwowane przeze mnie blogi wrzały od nowych wpisów. Społeczność nie znosi pustki. I bardzo dobrze… Teraz czas na powrót… w czytaniu, a przede wszystkim w pisaniu.

Zacznę od ciepłej jeszcze informacji. Otóż W dniach 22 – 30 czerwca uczestniczyłem w foto-wyprawie do Prowansji, zorganizowanej przez Biuro Podróży HORYZONTY. Patronat merytoryczny nad grupą sprawowali: Ewa Prus i Piotr Dębek (można obserwować ich dokonania na stronie www.ewaipiotr.pl).

W kolejnych wpisach będę informował o przebiegu przygotowań do wyprawy, jak i opiszę samą wspaniałą przygodę, którą przeżyłem z pozostałymi przesympatycznymi uczestnikami. Wyjazd zafundował mi prawie 3,5 tys. zdjęć, które teraz będą poddane kategoryzacji i obróbce w cyfrowej ciemni. Potem oczywiście podzielę się nimi na łamach bloga oraz na mojej stronie www.jacekdelt.com, która przeszła w ostatnich dniach gruntowną przebudowę.ostatnio gruntowną przebudowę.