Zależne -Niezależne (4), Wyobrażenia (6)

Komentarz do Cytatu_48

Smutek, lek, strach, obawy, melancholia, żal, złość… można wymieniać dalej i dalej… Iluż ludzi paraliżują te negatywne stany psychiki…?
Podejmowałem ten temat już we wcześniejszych wpisach, lecz teraz nadarzyła się kolejna okazja do jego odświeżenia za sprawą krótkiego i dosadnego cytatu Marka Aureliusza. To także powrót do tematu o rzeczach zależnych i niezależnych, a także do tematu wyobrażeń. Filozof w pierwszym zdaniu zawarł sformułowanie „czegoś zewnętrznego”, zatem od nas niezależnego, na co nie mamy wpływu. W zdaniu tym znajduje się jeszcze wyraz „osąd”, czyli inaczej mówiąc „własne wyobrażenie”. I cóż w tym zdaniu jest takie ważne…? Mianowicie to, co dla stoików jest najistotniejsze: coś zewnętrznego, co jest ode mnie niezależne, nie może mnie niepokoić, wprowadzać w stan lęku, strachu, gniewu…, to tylko moje wyobrażenia (osąd) o tym czymś powodują taki stan ducha. Oczyszczenie się z błędnych wyobrażeń, z chorych osądów da z pewnością spokój i ukojenie. Kluczem do wolności i wewnętrznej równowagi jest wbicie siłą w swoją podświadomość definicji rzeczy zależnych i niezależnych oraz wpływu wyobrażeń na naszą psychikę.
Niech ten cytat wielkiego myśliciela stanie się mottem, rodzajem myśli przewodniej w pracy nad sobą…

5 myśli w temacie “Zależne -Niezależne (4), Wyobrażenia (6)

  1. Może czegoś nie rozumiem – ale czy sugerujesz ignorowanie świata zewnętrznego? Bo jak inaczej nie smucić się chorobą ojca, wypadkiem siostry, śmiertelną diagnozą? Jest całkiem sporo „czegosi zewnętrznych”, ma które nie ma człowiek wpływu, a które smucą. Gdyby nie smuciły – wtedy nie byłbyś człowiekiem. Zakładam, że własne cierpienie fizyczne jest niegodne wzmianki – a cudze? Nawet szympansy odczuwają empatię, a ludziom należy jej zabronić?

    • Moje słowa odnoszą się do filozofii stoickiej, w której wiele miejsca poświęca się rzeczom zależnym i niezależnym oraz wyobrażeniom. Zapewne dlatego m.in. mówimy o kimś, że ma „stoicki spokój”. Można nie zgadzać się ze stoikami, ale warto zapoznać się choćby pobieżnie z ich poglądami.
      Nie sugeruję zatem ignorowania świata zewnętrznego. Każdy z nas odczuwa wewnętrze niepokoje, lęki, smutki. Nie uważam też, że bycie empatycznym jest złe, wręcz przeciwnie. Chcę jednak podkreślić , że te nasze wenętrzne uczucia powstają jako zależne od nas – możemy nimi sterować. Natomiast to, co je powoduje jest w sferze od nas niezależnej. Decydujmy zatem czy i jak długo chcemy się smucić czymś na co nie mamy wpływu, czy może lepiej działać i pomóc komuś potrzebującemu. Wiem z doświadczenia, że degradujące moje wnętrze smutki, czy lęki powodowane są błachostkami, które przemijają i na które (co najważniejsze) nie mam zupełnie wpływiu.
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz 🙂

  2. Zapoznałam się ze stoikami, owszem, pobieżnie. Ale w Marku Aureliuszu cenię nie jego słowa, lecz czyny, tako cesarz imperium, jako mąż i ojciec – stanął na wysokości zadania. Słowa to tylko dodatek. Był fascynującym człowiekiem. I byłby nim, nawet, gdyby nie zostawił po sobie „Rozważań”. [Bliżsi mi są epikurejczycy, czy nawet cynicy – u stoików brak poczucia humoru.]
    To, jak dany człowiek przeżywa, w dużej mierze zależne jest od chemii w organizmie – trudno przyjąć, że jestem w stanie zarządzać swoimi hormonami, chyba, że sztucznie, przyjmując coś z zewnątrz – ale nie to jest celem, prawda? I Aureliusz mógł radzić ignorowanie tego, na co się nie ma wpływu – bo na większość rzeczy akurat on miał wpływ. Współczesny człek, uwikłany w zależności w miejscu pracy, rodzinne,etc. – nie ma małej części władzy, którą dysponował cesarz. Dodatkowo teraz rozszerzył się zakres wiedzy o poziomie życia na całym globie i jednostka zawsze będzie chciała więcej. Kiedyś to ‚więcej’ było w zasięgu ręki. Teraz już nie. Winą nadmiar informacji. Ale tego już nie sposób wycofać.
    [Oczywiście, że się zgadzam z cytatem. Tylko, że to jest jakaś skala makro, dla nad-ludzi. Mam nadzieję, że Pana nie denerwują moje uwagi? Tak z punktu widzenia laika, żeby Pan nie zapomniał, jak reagują ludzie standardowi 😉 Pozdrawiam]

    • Jest mi bardzo miło, że Pani poświęciła swoją uwagę mojemu wpisowi.
      Marek Aureliusz był dobrym władcą może m.in. dlatego, że był myślicielem i filozofem? (a co jest nie tak z „Rozważaniami?)
      Uważam, że każdy jest cesarzem własnego wnętrza, rozumu, duszy…
      To prawda, że współczesne czasy nie ułatwiają bycia stoikiem. Sam się do nich nie zaliczam, chociaż staram się uważnie wczytywać w ich mądrości i w miarę swoich marnych możliwości wdrażać je we własne życie.
      PS
      Bardzo podobają mi się Pani prace artystyczne 🙂

      • [za ps dziękuję 😉 ] Cesarzem się nie czuję, nawet Snow Tsariną nie za często, a z Rozważaniami jest wszystko bardzo TAK – tylko, że bardzo wysoko stawiają poprzeczkę śmiertelnikowi i gdyby nie były poparte wyjątkową biografią autora, to jako niedorzeczne bym je odrzuciła – w istniejącym stanie rzeczy nie dadzą się zbyć i jest to jeszcze bardziej frustrujące. I fascynujące.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s