Wyobrażenia (4)

W cytacie nr 31 wracam do tematu wyobrażeń, które dla stoików stanowią podstawę postrzegania otaczającego świata. To bardzo długie zdanie można przeanalizować oddzielając tekst zawarty pomiędzy znakami ( oraz ) od reszty. Zajmę się najpierw tym z nawiasów.
Jeśli czyjeś wyobrażenie o jakimś zdarzeniu jest prawdziwe to, jak twierdzi Epiktet, takowy człowiek nie zasługuje na naganę. Nawet jeśli jest to innym nie na rękę. Daje to sytuację tzw życia w prawdzie. Ci, którzy żyją w prawdzie wiedzą jakie to rozkoszne uczucie… Jeśli jednak wyobrażenia te są fałszywe, to taka osoba zasługuje na naganę i sama sobie tym szkodzi, ponieważ błąd i szkoda są nierozerwalne. To jest oczywiste: fałszywe wyobrażenia skutkują powstaniem błędnego postrzegania, a w konsekwencji powstają szkody (w najlepszym przypadku pozastające tylko w umyśle). Gdy umysł uruchamia działania, efekty tego można zauważyć w otoczeniu i wśród innych ludzi.
Przejdę teraz do zasadniczej części zdania.
Epiktet wlewa we mnie optymizm twierdząc, że jeśli tylko zdam sobie sprawę z faktu, jak ważne są moje wyobrażenie, i że są one tak naprawdę drogowskazem mojej wszelkiej działalności, to nigdy nie powinien mnie dręczyć  gniew, nie będę nikomu urągał, nikogo nie będę nienawidził i nikim nie będę się gorszył. Jakie to proste… Klucz do mojego szczęśliwego i pełnego harmonii życia leży we mnie… Wystarczy tylko właściwie zarządzać moimi wyobrażeniami.
Dlaczego tak trudno to zrozumieć, a co gorsze – tak trudno wprowadzić w życie…?
Tylko praca, praca, praca nad sobą… A czasu jest coraz mniej…

Cytat_31

“Ktokolwiek więc poważnie zastanowi się nad tym, że drogowskazem wszelkiej działalności dla człowieka jest jego wyobrażenie (bez względu na to, czy jest ono prawdziwe, czy też fałszywe, bo jeśli jest prawdziwe, człowiek nie zasługuje na naganę, jeżeli fałszywe, sam szkodę ponosi, ponieważ błąd i szkoda są nierozerwalnie ze sobą związane) – kto sobie z tego zda sprawę, ten na nikogo nie będzie się gniewał, nikomu nie będzie urągał, nikogo nie będzie nienawidził, nikim nie będzie się gorszył” – Epiktet “Diatryby”

Pokonywanie trudności

Nawiązanie do cytatu 30.
Często się zdarza, że osoba stająca przed trudnym wyzwaniem dochodzi do wniosku: “to jest poza moim zasięgiem”. Oczywistym jest, że istnieją bariery nie do przekroczenia dla człowieka. Ale one też, jak to ujął Marek Aureliusz, nie są mu właściwe. Człowiek nie jest przecież stworzony do fruwania, nie jest stworzony do życia w środowisku wodnym, nie jest w stanie podnieść ciężaru jednej tony, itd, itp. Te zaś trudności, które są w zasięgu człowieka należy dzielnie pokonywać, bez marudzenia i utyskiwania. Znam dużo przypadków, kiedy człowiek przedwcześnie poddaje się niemocy i zamiast przeskoczyć przeszkodę, cofa się pokonany. Byłbym nieskromny, gdybym uznał, że mnie się coś takiego nie przydarzyło… Tylko słabi ludzie lub tacy, których słabość tymczasowo sparaliżowała mogą pochylać się pod byle ciężarem. Na co dzień każdy powinien mieć w pamięci słowa Marka Aureliusza i z ludzką siłą stawiać czoła temu, co dla człowieka jest właściwe.

Wieczór pamięci o JW

Tak bez wielkiego planowania Syn zaproponował mi wieczór pamięci Johna Wettona. Wpadł około dwudziestej, stół obłożyliśmy smakowitościami (oczywiście w rozsądnej ilości), do odtwarzacza wsunąłem płytę z koncertem Steva Hacketta „The Tokyo Tapes Live In Japan” i zaczęliśmy wspominki.  John Wetton to kolejny z wielkich muzyków, który zasilił Największą Orkiestrę. Odszedł w dniu 31 stycznia 2017 roku… Wspaniały basista, gitarzysta i wokalista, grający z największymi gwiazdami rocka progresywnego. Liczba albumów, na których zaznaczył swój artystyczny kunszt jest naprawdę imponująca.  Oprócz koncertu z Tokyo oglądnęliśmy jeszcze sporo różnych klipów z udziałem tego wspaniałego muzyka. Nasz wieczór poświecony pamięci o Johnie trwał do północy. Muzyka Wettona pozostanie z nami na zawsze…

PS dzięki za spotkanie 🙂