Wyobrażenia (3)

Nie da się ukryć, że Epiktet zapędził się w Cytacie_25 w głębokie meandry logiki. Trzeba przyznać, że dość trzeźwo i syntetycznie zdefiniował cztery możliwe sposoby powstawania wyobrażeń. Czytając i interpretując jego słowa mam wielką ochotę na analogię matematyczną…

Wiadomym jest, że iloczyn dwóch liczb dodatnich daje nam liczbę dodatnią, iloczyn dwóch liczb ujemnych również daje liczbę dodatnią, a iloczyn jednej liczby dodatniej i jednej ujemnej (bez względu na ich kolejność w szyku) daje w efekcie liczbę ujemną.

A jak to się ma do słów Epikteta? W cytacie filozofa mamy dodatnie i ujemne elementy rozumowania, również tu wynik może być ze znakiem plus lub minus. Dodatni wynik to, według mnie, prawidłowe podejście do wyobrażeń, wynik ujemny świadczy o niewłaściwym wykorzystaniu wyobrażeń. A zatem:

Wariant 1. “Albo rzeczy istnieją i tak nam się przedstawiają” – plus i plus daje plus, czyli jest to pozytywne nastawienie do wyobrażeń. Istnieją rzeczy (sytuacje) i mam o nich odpowiednie wyobrażenie.

Wariant 2. “Albo nie istnieją ani też nie przedstawiają nam się, że istnieją” – minus i minus daje plus. Prawidłowe i zdrowe podejście do wyobrażeń. Nie ma rzeczy (sytuacji), zatem nie mam o nich wyobrażeń.

Wariant 3. “Albo istnieją, a jednak nie przedstawiają się nam, że istnieją” – plus i minus daje minus. Rzecz (sytuacja) istnieje, ale ja jej nie postrzegam, nie mam o niej wyobrażenia, zatem coś jest nie tak… Często przecież zdarzają się takie sytuacje, że staram się wyrzucić z wyobraźni coś, co istnieje, co mi zwyczajnie nie pasuje do mojego spokojnego życia, zakłóca równowagę. Wyrzucam to z wyobraźni, nie chcę tego widzieć, ani nic o tym wiedzieć. Zazwyczaj są to rzeczy lub sytuacje, mające na mnie negatywny wpływ.

Wariant 4. “Albo wreszcie nie istnieją, a przedstawiają się nam, że istnieją” – minus i plus daje minus. Rzecz (sytuacja) nie istnieje, ale ja w wyobraźni ją postrzegam jako realną, rzeczywistą. To też jest niewłaściwe wykorzystywanie wyobrażeń. Ale jakże często spotykane. Przykład: osoba, którą przez przypadek spotykam jest z natury miłą i grzeczną, ale jej cierpienie fizyczne maluje na twarzy smutek, niechęć i ból. Ja widząc ją i nie poznając bliżej wyobrażam sobie: “jaka to niemiła osoba…”. Inny przykład: wyjechałem z domu na wycieczkę, zamknąwszy drzwi wejściowe, jednak już w trasie mam wyobrażenia, że te drzwi są jednak otwarte i teraz każdy będzie miał możliwość splądrowania mojego dobytku. W tym wariancie bardzo mocno zakorzenił się wszelaki strach przed rzeczami lub sytuacjami, których nie ma i być może nigdy nie będzie, ale w moich wyobrażeniach tkwią jak zadry.

Wspaniale byłoby żyć korzystając tylko z wariantów 1 i 2. A tak naprawdę, to każdy z nich gości w moim życiu. Jednak warianty 3 i 4 działają destrukcyjnie i ich powinienem się stanowczo wystrzegać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s