Wzorzec do naśladowania

Plan_1Wychowywany byłem w domu, w którym wskazywano mi wzorce do naśladowania, budowano podziw i szacunek dla autorytetów. Moimi pierwszymi, absolutnymi autorytetami byli Rodzice, na drugim miejscy plasował się mój Wuj, będący jednocześnie Ojcem Chrzestnym – wykształcony, bardzo mądry dyrektor szkoły średniej. Potem byli nauczyciele, księża i oczywiście przedstawiciele władzy. Dla mnie – młodego człowieka autorytet był prawie jak bóstwo. Szkołą średnią, do której uczęszczałem, kierowały dwie osoby: dyrektor i wicedyrektorka. Pani dyrektor była od bieżącego kontaktu z młodzieżą, była na każde nasze wyciągnięcie ręki – zawsze wsłuchania w głos młodych, choć wymagająca i lubiąca dyscyplinę. W gabinecie pana dyrektora, w trakcie całej nauki w szkole, byłem tylko raz i przeżyłem to spotkanie bardzo. Dla całej szkolnej młodzieży był to człowiek o wielkim autorytecie. Zbudowany przez pokolenia uczniów i nauczycieli szacunek dla urzędu dyrektorskiego tej szkoły nasz pan dyrektor pielęgnował, był jego kustoszem gwarantem. Wspaniałe się z tej roli wywiązał i dziś jestem mu za to bardzo wdzięczny. Miałem dzięki niemu szansę poznać, co znaczy prawdziwy autorytet.

Oczywiście osoby będące w naszych oczach autorytetami mają swoje wady, jak każdy człowiek – tego trzeba być świadomym. Im stawałem się starszy, tym te osoby nabierały „normalnych cech”, okazywało się, że nie tylko obdarzone są wadami, ale że bywają słabi, nieznośni… Wtedy dokonałem powtórnej bardziej dorosłej oceny, w wyniku której większość z nich pozostała dla mnie autorytetem, inni stracili ten przywilej.

Obecnie żyjemy w czasach, gdzie autorytety niszczy się w bezpardonowy sposób. Zmiana władzy wiąże się z przekreśleniem dokonań wielu wielkich Polaków. Ci, którzy byli dla nas przykładem do naśladowania, stają się dzięki „nowym, miernym dzierżącym czasowo buławę władzy „, niechcianymi pamiątkami z przeszłości.  Na ich miejsce, w sposób mniej lub bardziej nachalny, promuje się na same miernoty, które nie dokonały nic, albo prawie nic. Społeczeństwo bez prawdziwych autorytetów staje się ubogie, bezpańskie, osierocone…

Czy mamy wpływ na niszczenie prawdziwych autorytetów na skalę do tej pory niespotykaną? Pewnie bezpośrednio nie, ale postawienie sobie samemu jakiegoś wzorca do naśladowania jest możliwe, wręcz potrzebne. Epiktet gorąco nas do tego zachęca. Jak znaleźć kogoś takiego? Może wystarczy rozglądnąć się wokół siebie, poznać kogoś bliżej. Może warto poznawać nowych, interesujących ludzi – może któryś z nich będzie właśnie tym? Na pewno trzeba czytać biografie znanych ludzi. Jest to niewyczerpana skarbnica wiedzy na temat bardzo ciekawych ludzi, których życie może nas zafascynować i może być źródłem naszej inspiracji. Nie musi być to jedna osoba.

Pomiędzy Stevem Jobsem, Dalajlamą i św Franciszkiem z Asyżu istnieją znaczące różnice światopoglądowe, lecz każdy z nich może być częścią tego „super charakteru”, o którym wspomina Epiktet.

Świetnym przykładem niech będzie Marek Aureliusz, który „Księgę Pierwszą” swoich „Rozmyślań (do siebie samego”) poświęcił na krótkie opisy cech ważnych dla niego osób, cech  które miały ogromny wpływ na kształtowanie się jego charakteru. Dla przykładu krótki cytat: „Od Ojca – łagodność oraz niewzruszone trwanie przy dogłębnie przemyślanych sądach. Brak potrzeby pustej sławy, związanej z rzekomymi zaszczytami, umiłowanie trudu i wytrwałości…”. Może warto samemu zrobić taką listę cech ważnych dla nas osób, które są naszymi latarniami morskimi na morzu życiowej wyprawy…?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s