O własnym życiu…

Plan_1„Sezon ogórkowy” na dobre rozprzestrzenia się we wszystkich dziedzinach życia. Coraz więcej ludzi stoi w urlopowych korkach na bramkach w Nowej Wsi, a ci którzy pracują, z trudem znoszą upały i fakt, że inni w tym samym czasie mogą moczyć się w polskim, zimnym, acz bezpiecznym morzu. Mnie, chociaż nie jestem obłożony nadmiarem zawodowych obowiązków, też dopadł. Książka leży, blogi leżą i czekają na lepsze czasy…!? Tak nie powinno być… Ale jednak jest. „Ogórkując” sobie zatem w te cieplutkie, lipcowe dni, myślami podążam w kierunku bilansu korzyści i strat takiego stanu rzeczy. Ktoś powiedział, że czas świadomie marnotrawiony, nie jest czasem zmarnowanym. Dość ryzykowna teza, choć czasami dająca komfort nicnierobienia.
Często wydaje mi się, że mam coraz mniej czasu i to w odniesieniu do dwóch aspektów tego sformułowania:
1. Mam permanentnie zajęty czas sprawami o małostkowej wadze i wkurzam się na to, że można tak swój czas marnować. Ciągle jakieś duperele blokują mi niepohamowaną potrzebę pisania, tworzenia i … – to jest chyba najważniejsze – decydowania samemu o swoim czasie. Nie potrafię odmawiać, nie potrafię egoistycznie i asertywnie powiedzieć „nie – teraz czas jest dla mnie”.
2. Nakłada się na to świadomość upływu czasu w sensie egzystencjalnym i obawy, że mam go coraz mniej. Jest ona czasami deprymująca, czasami powoduje strach, że wszystkiego nie zdążę, czasami motywuje mnie do wyjątkowej aktywności. Jest to jednak fakt niezaprzeczalny i jeszcze kilka lat temu był poza moimi rozmyśleniami.
Seneka w cytacie nr 16 jest kategoryczny i zdecydowany w swoich poglądach na ten temat. Nie tracić ani chwili własnego czasu? Że życie jest najdłuższe od początku do końca, jeśli w całości poświęcamy się tylko jemu? Brzmi bardzo dosadnie… Czy to w ogóle jest możliwe? Co to znaczy poświęcić cały czas tylko swojemu życiu i nie stracić na to ani chwili? Nie oddawać się przyjaciołom? Nie oddawać się kochanej osobie? Nie oddawać się dzieciom, starej schorowanej matce, potrzebującemu przyjacielowi, sąsiadowi zza płota, przypadkowo spotkanemu, potrzebującemu pomocy człowiekowi? Nie oddawać się swojej pracy zawodowej? Obowiązkom rodzinnym?
Stosując skrót myślowy można to tak zinterpretować. Można to jednak inaczej odczytać. Moja propozycja interpretacji słów Seneki brzmi następująco: jeśli odpowiedź na wszystkie te pytania brzmi „nie”, a wynika ona nie z głębi siebie samego, lecz jest wytworem zewnętrznych nacisków, to w istocie rzeczy marnujemy swój czas. Jeśli jednak jest to nasza zdecydowanie samodzielna decyzja i z głębi serca z pełnym przekonaniem odpowiadamy „nie” na te pytania, to nie straciliśmy własnego czasu, a postępując w ten sposób dalej, nie będziemy go nadal marnować.
Starajmy się koniecznie być niezależni w podejmowaniu decyzji o przeznaczeniu swojego czasu, niech są to decyzje autonomiczne, niezawisłe i samodzielne. Nie pozwólmy nikomu o tym za nas decydować… I jeszcze jedno: trzeba koniecznie zarezerwować czas tylko i wyłącznie dla siebie samego – tak po prostu zwyczajnie egoistycznie. Może właśnie teraz – w tym „ogórkowym sezonie”…? A najlepiej bardzo często i systematycznie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s