Wystrzegaj się pospólstwa

Plan_1„Wystrzegaj się biesiad z ludźmi, z którymi cię nic nie łączy, jak również z prostakami, a jeśli już mimo wszystko nadarzy ci się okazja ku temu, miej się mocno na ostrożności, żebyś i sam nie przesiąkł prostactwem”.
Długo zastanawiałem się czy podejmować ten temat, aby nie wyjść na snoba, egocentryka, który ma srogie wymagania wobec osób, które spotyka na swojej drodze. Jednak słowa Epikteta zapadły w mojej pamięci tak mocno, że postanowiłem odnieść się do tego cytatu. Prawda jest okrutna – wielokrotnie przebywałem wśród takich ludzi, o których wspomina Epiktet. Oczywiście było to spowodowane wieloma zbiegami okoliczności, na które w zasadzie nie miałem wpływu. Ale prawda jest taka, że zdarzały mi się takie sytuacje… Czy można mieć żal do losu, że na naszej drodze ustawia nam całą paletę różnorodnych charakterów? Nie chcę tu nikogo potępiać, ale rzeczywiście niektórzy ludzie godni są nazwania „prostakami”. Nie będę tego rozwijał i udowadniał. Tak jest i koniec. Co zatem zrobić, aby mieć na uwadze przestrogę Epikteta? Dobierać sobie towarzystwo takie, które pasuje do naszego światopoglądu, które nas stymuluje do rozwoju, a nie cofa. W literaturze niejednokrotnie spotkałem się z poglądami na temat unikania towarzystwa w postaci prostaków, chamów, ludzi rozwiązłych i nieuczciwych. Jeśli już trzeba poświecić komuś takiemu swój czas, to niech jest on skrócony do minimum.
Pamiętać należy jednak o ważnym aspekcie: prostactwo nie ma nic wspólnego z „byciem prostym i nieskomplikowanym”. Można mieć ukończone szkoły wyższe, „podyplomówki” i być prostakiem, a można mieć ukończoną tylko szkołę podstawową i nie być prostakiem. Tak się złożyło w moim życiu, że spotykałem „prostych” ludzi, którzy urzekli mnie swoim intelektem, duchowością, prostolinijnością, uczciwością i dobrocią. Szczególne wspomnienia mam z czasów, gdy kierowałem dużą stacją kolejową, gdzie wśród podległej mi załogi był konduktor (starszy ode mnie), którego słuchać mógłbym w nieskończoność. Jego świeże, „niepokręcone” poglądy na rzeczywistość tę realną i tę duchową, połączone z dobrocią, inteligentnym dowcipem, miały niebagatelny wpływ na kształtowanie się mojego światopoglądu. Był to człowiek, w towarzystwie którego mógłbym przebywać godzinami, prowadząc wszelakie tematycznie dysputy. Żal, że nasze drogi musiały się rozejść… Tak się też złożyło w moim życiu, że spotykałem wykształconych ludzi, którzy przygniatali mnie swoim prostactwem, chamstwem, cwaniactwem, nieuczciwością.
Dobierajmy zatem sobie takie towarzystwo, które będzie miało na nas pozytywny wpływ, unikajmy tych, którzy mogą spowodować, że przesiąkniemy prostactwem.
Dbajmy o czystość naszych umysłów, o równowagę duchową, o stały związek z naturą, bądźmy zawsze przykładami cnoty i dobrych cech charakteru.

Jedna myśl w temacie “Wystrzegaj się pospólstwa

  1. Zgadzam się minimalizujmy kontakty z osobami które nas drażnią, bądźmy asertywni, nie udawajmy, że odpowiada nami ich towarzystwo. Niewątpliwie nie jest to proste, żyemy wśród ludzi, a ludzie są różni. Czasem jesteśmy wręcz zmuszeni do dzielenia przestrzeni w okolicznościach od nas niezależnych:( Ja nie udaję, kiedy już muszę kontynuować konwersację staję się bardzo oficjalna i małomówna;)- co jest wcale do mnie niepodobne;) Na pewno nie rzucam się w ramiona osobom któych zwyczajnie nie lubię, a znam.. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s