Pogodzenie się z losem

OM-D E-M1, 24 mm, f/2.8, 1/100 s, ISO 1000Słowa zamieszczone w cytacie nr 15 Epikteta to sedno starożytnej filozofii stoickiej. Jest niejako rozwinięciem tematu: „rzeczy zależne i niezależne”. Starożytni stoicy z wielką pokorą i oddaniem odnosili się do przeznaczenia. Uważali, że należy ono do grupy rzeczy niezależnych od nas i nie należy mu poświęcać uwagi. Nie mamy na nie wpływu i koniec… Dziś tę zasadę moglibyśmy określić: „trend is my friend”. Nie walczmy zatem z trendem, nie idźmy pod prąd, nie nadstawiajmy głowy? Niestety zasady te nie jest mi zbyt bliskie, pomimo wielkiego szacunku jakim darzę stoików. Dlaczego? Dlatego, że moim zdaniem, nie można słów Epikteta brać zbyt dosłownie. Trzeba je traktować wybiórczo. Bezdyskusyjną sprawą jest to, że na bieg wydarzeń w zasadzie nie mamy wpływu, gdyż jest to od nas niezależne. Ale możemy na niego wpływać elementami od nas zależnymi, a zależne są: nasz umysł, nasza wola, pragnienia, pożądania. A każda myśl, siła woli, każde opanowane pożądanie, skanalizowane pragnienie, może mieć wpływ na rzeczy od nas niezależne. Myśl kiełkująca w głowie, to zaczyn do działania. Czy ono zostanie zainicjowane, to nie jest od nas zależne. Wystarczy mała zewnętrzna przeszkoda, a cały zamysł idzie w niwecz. Srtoicy są tu kategoryczni. Tylko rzeczy stuprocentowo zależne od nas są naprawdę zależne. Jeśli chociaż ułamek procentu ma charakter niezależny, to cała rzecz jest niezależna. Możemy się burzyć przeciwko takiemu kategorycznemu postawieniu sprawy, ale jest to słuszny pogląd. Tak naprawdę stoicy, w ten oto sposób, zmuszają nas do zintensyfikowania tego co od nas jest zależne. To wymaga ogromu pracy nad sobą. Epiktet jeszcze bardziej rozwija temat pogodzenia się z losem w części 17 Encheiridionu. Podkreśla znaczenie tego kogoś w naszym życiu. Filozof wierzył w istnienie siły wyższej – Opatrzności. Nie był związany z żadną religią, chociaż Chrześcijanie probowali włączyć go do swojego grona. Oddajmy zatem mu głos: ”Pamiętaj, że jesteś aktorem grającym rolę w widowisku scenicznym, a do tego w takim widowisku, jakie spodobało się dramaturgowi ułożyć: krótkim – jeżeli krótkie, w długim – jeżeli długie. Jeżeli chciał, żebyś grał rolę żebraka, staraj się i tę rolę po mistrzowsku odegrać. I tak samo staraj się, kiedy ci powierzy rolę chromego, monarchy, albo szarego obywatela. Twoją bowiem jedynie jest rzeczą powierzoną ci rolę odegrać pięknie, sam wybór natomiast roli jest sprawa kogo innego”. I znowu mamy tu powiedziane wprost: nie próbuj czegokolwiek zmieniać w twoim życiu, bo i tak nie masz na to wpływu. Znowu pozwolę się nie zgodzić w pełni z filozofem. Człowiek przecież został wyposażony w umysł i wolną wolę, i tak, jak pisałem 1 maja b.r. w tekście p.t. „O przeznaczeniu”, człowiek jest współautorem swojej własnej odgrywanej roli. Gdyby ludzie nie starali się modyfikować i rozwijać swoich ról, świat stałby w miejscu, nie byłoby postępu, ludzkość by się nie rozwijała. Przykładami niepokornych aktorów niech będą: Napoleon Hill, Steve Jobs, czy wielu innych prekursorów i pionierów w swoich specyficznych rolach.

…Ale reżyser jest najważniejszy i tylko jeden…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s