Rzeczy zależne – rzeczy niezależne (1)

Plan_1Nawiążę do Cytatu nr 8. Jest w nim zawarta jedna z najważniejszych zasad stoicyzmu – „oddzielenie rzeczy zależnych od nas, od wszystkich pozostałych, które są niezależne”. Temat obszerny i będzie powracał w kolejnych wpisach.
Zacznę od relacji międzyludzkich, w odniesieniu do własnych doświadczeń. Tak się składa, że w życiu spotykamy osoby, które jak mówi się potocznie i delikatnie, „nie nadają z nami na tych samych falach”. Źle się dzieje, jeśli z takimi osobami wiążemy się np w życiu osobistym. Te zaś spotykane na niwie zawodowej też mogą mieć na nas fatalny wpływ (np. w przypadku szefa). Pozostałe przypadki to najczęściej sporadyczne i chwilowe kontakty, które nie powinny mieć znaczącego wpływu na naszą kondycję psychiczną. Kontakt z taką osobą powoduje, że zaczynają nami targać niezdrowe emocje. Jestem tego idealnym przykładem. W swoim życiu miałem wiele takich doświadczeń, teraz opiszę dwa:
1. Będąc szefem dużego zakładu pracy „nie tolerowałem” z niewiadomych przyczyn pewnej pracownicy. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy z tego, że to we mnie tkwi problem. Kobieta cierpiała z powodu mojego częstego obcesowego zachowania, a jej irytacja pogłębiała moją niechęć… Pewnego razu, po kolejnym naszym emocjonalnym spotkaniu, w trakcie którego ona stała znowu na przegranej pozycji, zadałem sobie pytanie: o co mi chodzi, dlaczego uprzedziłem się do tej osoby? Po dogłębnych przemyśleniach postanowiłem totalnie zmienić do niej stosunek, poznać ją bliżej, porozmawiać o innych, niż zawodowe, tematach. Poskutkowało – gdy po pewnym czasie odchodziłem do innej pracy, z jej ust padły najmilsze podziękowania za współpracę! Nie znając zasad postępowania stoickiego, instynktownie zastopowałem swoje negatywne emocje, czyli to co było ode mnie zależne. Niezależna natomiast była ingerencja w zachowanie, w psychikę tej drugiej osoby. Była to dla mnie ważna nauka.
2. Drugi przykład jest jeszcze bardziej skomplikowany, ponieważ dotyczy relacji, które były, są i będą trudne. Tak los sprawił, że osoba nie będąca członkiem rodziny, a „istniejąca (funkcjonująca)” przy moim boku od wielu lat, ma zgoła odmienne poglądy na życie, inny stosunek do otaczającej rzeczywistości, w ogóle dzieli nas właściwie wszystko, za wyjątkiem jednej „cienkiej nici”, która niestety jest ciągle nierozerwalna. Do tego działamy na siebie w sposób negatywny. Cierpimy obaj z tego powodu, cierpią ci, w których towarzystwie przebywamy i prowadzimy wspólne sprawy. Tak było do ostatniego naszego spotkania, kiedy to u mnie nareszcie zadziałały regularne ćwiczenia postawy stoickiej. Zdecydowanie, lecz z powściągliwością, odpierałem emocjonalne ataki. Spojrzałem na swojego interlokutora z dystansem, bez emocji i zauważyłem jaki dystans dzieli go od wolności i radości życia, i że przecież ja nie mam na to wpływu, mogę natomiast poskromić swoje własne emocje. Jestem pewien, że tylko moja postawa, moje własne emocje, moje oceny, punkty widzenia mogą zlikwidować moje wewnętrzne napięcia. Wszystko, co jest poza mną jest ode mnie niezależne, a w szczególności postawa innych ludzi, z którymi się spotykam.
Oba przykłady dotyczące wzajemnych relacji, opisane zostały przez pryzmat zależnych i niezależnych rzeczy. Skupienie się na własnych pozytywnych emocjach, ocenach, myślach, pozwala nam inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Wewnętrzna przemiana, zależna od nas, powoduje spokój wewnętrzny i poczucie szczęścia. Nikt spoza naszego zamkniętego kręgu nie ma takiej siły, aby wniknąć do naszego wnętrza, chyba że my sami zostawimy uchylone do siebie drzwi i poddamy się negatywnemu wpływowi innych. Oba przykłady z mojego życia są również dowodem na to, co głoszą starożytni filozofowie, ojcowie stoicyzmu: powinniśmy przebywać głównie w takim towarzystwie, w którym czujemy spokój ducha, z którym mamy wspólne zainteresowania, podobne poczucie humoru, zbliżone poglądy polityczne, etyczne i filozoficzne. Unikajmy ludzi o silnych, negatywnych emocjach, ludzi nie umiejących słuchać, mówiących tylko o sobie i potrzebujących ciągłego wzmacniania więzów wspólnym np.: nadmiernym konsumowaniem napojów alkoholowych.
Chrońmy naszą linię graniczącą rzeczy zależne od niezależnych od nas.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s