Żyj chwilą…

Plan_1W literaturze poświęconej filozofii stoickiej, w tekstach m.in. największych starożytnych, stoickich myślicieli, wiele wersów poświęcono gospodarowaniu własnym czasem. Temat ten podejmowałem również na łamach tego bloga. Pisałem m.in. o tym, że każdy człowiek dysponuje tzw. Przydzielonym Interwałem Czasowym (w skrócie nazwałem go Pr-In-Cz). Pr-In-Cz jest naszą osobistą własnością i największym skarbem. Starożytni filozofowie również zwracali uwagę na fakt, że czas człowieka na ziemi jest skończony i z punktu widzenia trwania Wszechświata niebywale krótki. Seneka pisze, że nasz czas składa się z trzech części: przeszłości, teraźniejszości i przyszłości – to oczywiste… Ale filozof pisze dalej, że najkrótsza z tych części jest teraźniejszość, w której żyjemy. Przyszłość jest zawsze niepewna, a przeszłość to etap zamknięty, na który nie ma już wpływu nic, nawet los, jak pisze Seneka, stracił już na przeszłość swój wpływ… Jak wynika z tych rozważań, tylko ten najkrótszy przedział, ten teraźniejszy, jest tym jedynym realnym. Teraźniejszość jest tą chwilą, którą naprawdę przeżywamy, ona jest jedynie namacalna. Tylko w teraźniejszości można coś tworzyć, pisać, budować, nudzić się, kłócić, kochać, spać, wgapiać się w telewizor… Przeszłość i przyszłość są poza naszym zasięgiem. I jeszcze raz Seneka: „Największym utrudnieniem życia jest oczekiwanie, które żyjąc majakiem dnia jutrzejszego, traci dzisiejszy”. Marek Aureliusz równie pięknie podkreśla wagę teraźniejszości: „Wszystko, do czego pragniesz dojść okrężną drogą, możesz mieć już teraz (…) Będzie to możliwe, gdy porzucisz wszystko, co przeszłe, powierzysz opatrzności to, co przyszłe, a teraźniejszość jedynie poprowadzisz prosto ku czci dla świętości i ku sprawiedliwości”.
Nie traćmy zatem czasu na wieczne rozpamiętywania: co mogłem zrobić lepiej w przeszłości, nie bójmy się przyszłości i nie przywiązujmy do niej zbyt wielkiej wagi – jest ona przecież taka niepewna… Żyjmy tym, co mamy tu i teraz – teraźniejszością. Z pełnym zaangażowaniem wykorzystujmy to „tu i teraz”, aby nie marnować bezcennych chwil. Szczerze muszę przyznać, że nie należę do osób bez skazy. Nie jestem „rozpamiętywaczem” przeszłości. Niewiele jest spraw minionych, które chciałabym dziś zmienić lub poprawić. Jestem zadowolony ze swojej przeszłości, dumny z dokonań i wyrozumiały za niepowodzenia. Niestety, przyszłość w moim sercu gości zbyt często i jest przy tym mocno eksponowana. Jestem „planistą”, staram się być zapobiegliwy do bólu, troszczę się chorobliwie o przyszłość swoją i bliskich. Lękam się niepowodzeń i nieszczęść. Walczę z tą słabością… Nie oznacza to, że powinienem przestać planować i realizować swoje plany. Muszę to robić jednak z odpowiednim dystansem, który uwzględnia chimeryczność losu…

Okno_2

Kontynuuję okienny temat. Dziś troszkę smutny widok jednego z zabytkowych budynków Grudziądza z jego oknami, które wołąją o pomoc… Wiele budynków typu „stare młyny”, „stare spichrze” w wielu miastach zostały pięknie odnowione i wykorzystywane dla celów komercyjnych lub edukacyjnych (tak jak jest to w Toruniu). Może nad tym grudziądzkim budynkiem (i jego oknami) też się ktoś zlituje…

okno_78

W Wielki Piątek

Plan_1„Śmierć jest wyzwoleniem od wszelkich cierpień i kresem, poza który nie sięgają nasze nieszczęścia i z powrotem wprowadza nas w ów stan spokoju w jakim trwaliśmy przed narodzeniem”. Tak pisze o śmierci Seneka w „O pocieszeniu do Marcji”.
Wielki Piątek to dzień zadumy nad śmiercią, a szczególnie nad chrześcijańską bohaterskością śmierci. Nie będę wątku „bohaterskości” śmierci rozwijał, bo nie jestem godzien podejmować się takiej rozprawy. Tym zagadnieniem bardziej lub mniej celnie, zajmują się ci, którym wydaje się, że są powołani do takich analiz, lub ktoś ich w tym takim przekonaniu utrzymuje, dając „zielone światło” często dla mało twórczych studiów na ten temat. Wielu jest też takich, dla których wielkopiątkowe rozważania bohaterskiej śmierci Jezusa są niepotrzebną stratą czasu – trzeba to również uszanować. Jeszcze inni uważają taką śmierć za mało bohaterską i konsekwentnie realizują swój plan, wysadzając ładunkami wybuchowymi swoje ciała w tłumie przypadkowych przechodniów, zabierając ze sobą z tego świata dziesiątki ofiar. Oni wierzą, że od razu znajdą się u boku Najwyższego. Twierdzą, że poprzez (tak bezsensowną z naszego punktu widzenia) własną śmierć, przypodobają się Bogu. Jak będzie naprawdę, tego nie możemy się dowiedzieć wcześniej, niż po naszym ostatecznym spotkaniu ze śmiercią. Wątpliwości i pytań tu można mnożyć w nieskończoność. Jedno jest pewne, że śmierć jest nieunikniona dla każdego człowieka… Myśl o niej jest przyczyną paraliżującego strachu i wielu obaw przed tym, co nieznane i ostateczne. Ale przecież każdy człowiek już nie żył przed swoimi narodzinami i nie było to traumatycznym przeżyciem… Nie pamiętamy momentu narodzin i nie będziemy pamiętać momentu śmierci, bo nas już nie będzie… Słowa Seneki, napawają nas nadzieją, są takim namacalnym argumentem przeciwko lękowi przed śmiercią. Nauka chrześcijańska daje nam jeszcze więcej nadziei, opartej na wierze w przesłanie zmartwychwstania.
Człowiek nie musi być wyznawcą żadnej wiary, aby przestać bać się śmierci. Ten strach na szczęście słabnie z upływem lat. Ale jest to uwarunkowane następującymi zasadami: trzeba żyć z otwartym umysłem, studiować mądre teksty, czytać biografie nieżyjących autorytetów, medytować – modlić się, mieć przez to pełną świadomość piękna życia i nieuniknionego jego końca.
Bardzo lubię w Wielki Piątek poddawać się zadumie egzystencjalnej. Polecam takie praktyki każdemu…
Dołączam do wpisu link do mojego ulubionego fragmentu płyty „Passion” Petera Gabriela (życzę miłej zadumy przy wspaniałej muzyce):

Wyobrażenia (1)

Plan_1Kontynuację tematu „rzeczy zależne i niezależne” odłożę na chwil kilka. Wspomnę dziś o kolejnej podstawie stoicyzmu, którą jest tworzenie wyobrażeń. Wspaniale to zdefiniował Marek Aureliusz w Cytacie nr 9 (wcześniejszy wpis). Można śmiało stwierdzić, że jesteśmy w pewnym sensie oszukiwani przez nasz umysł, budowanymi przez niego wyobrażeniami. Trzeba jednoznacznie stwierdzić, że w większości przypadków nie panujemy nad tym procesem. Niespójność wyobrażeń z rzeczywistością nie dotyczy tylko rzeczy namacalnych, chociaż podanie przykładów akurat w tym zakresie jest bardzo proste: dlaczego mi się podoba samochód Volvo XC90, a mojemu koledze nie? Dlaczego mi się wydaje, że ten motocyklista jedzie szybko, chociaż wszyscy wokół twierdzili, że to jest wolna jazda? Dlaczego tak jest? Ponieważ nie odbieramy rzeczy takimi jakie są, ale takimi jakie stworzyła nasza wyobraźnia. Jak pisze Marek Aureliusz – „Rzeczy same przez się nie mają w sobie siły zdolnej do utworzenia w nas sądu”. Największe spustoszenia w naszej psychice powodują wyobrażenia o istniejących i nadchodzących kłopotach lub problemach: zdrowotnych, finansowych, w pracy, w szkole, itd. Współczesny zachodni świat, którego jesteśmy elementem, tworzy ciągłe przesłanki do budowania i pielęgnowania lęków, spowodowanych naszymi wyobrażeniami. Jestem idealnym tego przykładem… Wyobrażenia o wszelakiej maści nieszczęściach toczyły moją psychikę przez większość życia. I pewnie nie jestem tu odosobnionym przypadkiem. Uważam dziś, że zmarnowałem wiele pięknych i niepowtarzalnych chwil, ulegając nieopanowanym i chorym wyobrażeniom. Mądre słowa napisał Seneka w „O pocieszeniu do Marcji”: „Każde zło przybiera tak wielkie rozmiary, na jak wiele je oceniamy”. Jedno z podstawowych zadań dla stoika: steruj swoimi wyobrażeniami w taki sposób, aby były narzędziem do uzyskania spokoju wewnętrznego i poczucia szczęścia.

Okna wracają…

27 maja 2014 roku pisałem o zdjęciach okien (https://stojaq.me/2014/05/27/okna/). Potem dołączyłem niewielką galerię zdjęć okiennych. Dziś powracam do tematu. Poszerzam jednak jego zakres o zdjęcia typu: „z okna”, „w oknie”, „przez okno”, „za oknem”, „odbicie w oknie”, itp. Aktualna, pełna galeria (stale uaktualniana) „okiennych zdjęć” dostępna jest pod adresem: http://www.fotostojaq.com/#!okno/vd8rj. Na blogu będę publikował pojedyncze zdjęcia, czasami z krótkim komentarzem. Być może niektóre pojawią się na blogu po raz drugi (są we wspomnianej wyżej galerii). Na początek zdjęcie autora w komicznej nieco pozie, będącej wynikiem zniekształconego odbicia w oknie wystawowym jednego ze sklepów w Kołobrzegu.

okno_0