Sobotni odpoczynek z Seneką

OM-D E-M1, 24 mm, f/2.8, 1/100 s, ISO 1000Cytat Seneki (Cytat nr 7 w blogu) to niejako zaproszenie do głębszej analizy tematu „gniew”. Poświęcił On nawet cały rozdział tej tematyce w swoich „Myślach”. Gniew jest jest zaprzeczeniem postawy stoickiej. Współcześnie mówi się, że ktoś podchodzi do wszelkich spraw „ze stoickim spokojem”, uważając tego kogoś za człowieka pozbawionego gniewu, panującego nad swoimi emocjami. Muszę przyznać, że w mojej krótkiej przygodzie stoickiej, nieumiejętność powciągania gniewu to moja największa wada… Wynika to pewnie z mojego „cholerycznego” charakteru, co rzekomo jest dobre dla zdrowia psychicznego i fizycznego, ponieważ wyrzucone z siebie emocje nie kumulują się w umyśle i organizmie, nie przekształcają się zatem w niebezpieczne źródła wszelakich chorób. Ale czy to ma być powodem do siania gniewu i namiętności o negatywnym wydźwięku? Oczywiście nie. Teoria o zdrowym wyrzucaniu emocji jest wygodna dla siejącego gniew i usprawiedliwia jego bezczynność w pracy nad sobą. Zatem – nie ma usprawiedliwienia dla gniewnego postępowania, jeśli chce się zacząć lub kontynuować drogę stoickiego życia. Dobre życie, pozbawione negatywnych emocji takich jak gniew jest celem stoików. „Gniew nie ma się na czym wesprzeć” pisze Seneka, szybko wygasa, a rozum jest równomierny i nim powinniśmy się kierować. I jeszcze kilka myśli płynących od Seneki:
– „Aby poskromić błądzących i zbrodniarzy, nie trzeba karać w gniewie”,
– „Potrzeba długotrwałych środków przeciwko ciągłym i pieniącym się niegodziwościom nie po to, aby ustały, lecz by nie odniosły zwycięstwa”,
– „Tak ustanowiła natura, że cokolwiek urosło na cudzym strachu, samo nie jest odeń wolne”,
– „Bądź umiarkowany, a dla energiczniejszego działania nie posługuj się gniewem, lecz siłą”,
– „Na gniew najlepszym lekarstwem jest czas”.
Jakież mądre są te przesłania…! Wystarczy je sobie codziennie kilka razy powtarzać i wdrażać w życie. Ja tak będę robił… Polecam to każdemu, kto z własnym gniewem nie daje rady…
Na koniec troszkę usprawiedliwienia dla „siejących gniew”. Współczesny świat nie należy do łagodnych, przyjaznych, spokojnych. Wokół dzieją się rzeczy złe, karmieni jesteśmy zewsząd negatywnymi informacjami, wszędzie pośpiech, brak czasu i nieustająca nerwowość. Wielu ludzi nas otaczających wpływa negatywnie na nasz nastrój, nasz spokój, wewnętrzną ciszę. I tu przychodzi nam ze swoją radą niezawodny Seneka: „Wybieraj towarzystwo ludzi prostych, łatwych we współżyciu, opanowanych, którzy nie wywołują twojego gniewu, a będą go cierpliwie znosić”.

Cytat_7

„Najlepiej jest natychmiast opanować pierwszą pobudkę do gniewu, zwalczać go w samych zarodkach i dokładać starań aby nie popaść w ogóle w gniew. Bo jeśli gniew zacznie znosić nas na manowce, powrót do równowagi jest trudny, gdyż rozum na nic się zda, gdzie raz wkroczyła namiętność i za naszą zgodą otrzymała jakąś władzę nad nami: potem uczyni co zechce, a nie, na co jej pozwolisz.” – Lucjusz Anneusz Seneka

27 lutego 2016

Bardzo lubię robić zdjęcia pokazujące kontrasty. Właściwie to kontrasty mieszczące się w kadrze zdjęcia są podstawowym warunkiem, aby zdjęcie stało się ciekawe i zatrzymujące na dłużej wzrok oglądających. O kontrastach w fotografii pisałem więcej we wpisie: https://stojaq.me/2015/02/01/kontrasty-w-fotografii/ . Na załączonym zdjęciu można zauważyć kontrasty: starego i nowego, szorstkiego i delikatnego, owalnego i liniowego. Czy ktoś widzi jeszcze inne kontrasty? Proszę o komentarze…

14 lutego 2016 r

W nieostrym pierwszym planie lina cumownicza, bezpiecznie chroniąca statek przed niekontrolowanym odpłynięciem, w tle szczyty Alp szwajcarskich i jezioro Czterech Kantonów. To zdjęcie działa na mnie kojąco… Zdjęcie wykonane niezawodnym OM-D E-M1, wywołane w komputerowej ciemni (PL) z dodanymi filtrami (Color Efex PRO 4, FX Photo Studio Pro).

Nota historyczna

Plan_1Początki stoicyzmu to koniec IV wieku przed naszą erą, a za jego prekursora uznaje się greckiego filozofa Zenona z Kition. Ostateczną formę stoicyzmu wypracował Chryzyp z Soloi (ur. 279, zm. między 207 a 204 p.n.e.). Nazwa stoicyzm pochodzi od greckiego „stoa”, czyli portyk. W starożytnej Grecji filozofowie, prekursorzy stoicyzmu spotykali się często w ateńskim budynku „Stoa Kolorowa”, gdzie prowadzili wielogodzinne dysputy.
Stoicyzm łączy racjonalizm z materializmem. W fizyce stoicy głosili materialistyczny monoizm, w etyce zaś przyjmowali, że szczęście daje człowiekowi tylko cnota, uniezależniająca go od wszelkich okoliczności oraz ucząca życia zgodnego z rozumem i naturą. Cnota, będąca największą doskonałością, jest samowystarczalna (autarkia) i prowadzi do obojętności wobec wszystkiego innego. Stoicy proponowali pozbycie się uczuć (apatia), które uważali za źródło zła. Wartość moralną uczynków uzależniali od ich intencji. Życie zgodne z cnotą pojmowali jako harmonię rozumnych działań człowieka, opartych na porządku racjonalnej natury. Cnotę tę cechuje samoświadomość i odczuwanie siebie jako cząstki kosmosu, spokój wewnętrzny, niewzruszoność wobec tego, co od człowieka nie zależy, dające wolność i szczęście.
Niestety nie zachowały się żadne rozprawy, wykłady, zapiski z pierwszego okresu stoicyzmu. Dopiero aktywne życie słynnego greckiego stoika Epikteta (ur 50-60 n.e.), niewolnika rzymskiego, a przede wszystkim jego nauczanie publiczne dało początek tzw. późnemu stoicyzmowi. Nauczanie Epikteta zostało spisane przez jego ucznia Flawiusza Arriana. Do najważniejszych przedstawicieli późnego stoicyzmu zaliczyć trzeba Senkę Młodszego (I w. p.n.e. – I w n.e.) oraz Marka Aureliusza (ur. 121 n.e., zm. 180 n.e.), który był filozoficznym wyjątkiem wśród cesarzy rzymskich.
We współczesnym świecie nie mają racji bytu poglądy stoickie na temat praw fizyki, biologii, kosmologii. Natomiast w warstwie etycznej poglądy stoickie nadal są aktualne, przez wielu wyznawane i pielęgnowane. Oczywiście współczesne zasady etyki oparte o filozofię stoicyzmu muszą być dostosowane do realiów XXI wieku, gdzie nikt przecież nie żyje wyzbywając się wszelkich uczuć (apatia). Jednakże poglądy te są bardzo atrakcyjną dziś ofertą etyczną dla tych, którzy odczuwają zagubienie pędem życia, jego szorstkim, wręcz brutalnym otoczeniem, dominacją przemocy, chamstwa, braku ideałów cnoty i wierności naturze, również dla tych, którzy owładnięci zostali paraliżującymi uczuciami strachu, leku, obaw przed niepewną przyszłością.

05 lutego 2016 r

Czasami jest tak, że wena fotograficzna przygłuszona zostaje zaskakującymi i niepożądanymi sytuacjami życiowymi i patrzenie kreatywne przez wizjer aparatu staje się wręcz niemożliwe…
Ale od czego mam niezawodną elektroniczną szufladę…?
Dziś zdjęcia ptaka, który nad brzegiem rzeki Reuss w Lucernie wygrzewa się w kwietniowym słońcu. Ale jak widać na drugim zdjęciu, wygrzewanie było tylko przerywnikiem w poszukiwaniach materiału do wyścielenia gniazda, gdzie już niebawem dojdzie do miłosnych zalotów, a potem na puszystym piórku zamieszkają pisklęta.
U nas dalej zima, choć o zabarwieniu wiosennym. Już niedługo podobne widoki zagoszczą u nas i pewnie wena powróci z wiosenną siłą…