Zdjęcie nr 35

Locarno – miasto w południowej (prawie włoskiej) części Szwajcarii, w kantonie Ticino. Jest najniżej położonym miastem w Szwajcarii (ok 200 m n.p.m.) Tu już czuje się klimaty włoskie, a nie szwajcarskie… Miasto liczy ok 14 tysięcy mieszkańców. W roku 1925 parafowano tu tzw. Traktaty Lokareńskie, a od 1948 roku odbywa się na Piazza Grande Międzynarodowy Festiwal Filmowy. Dzięki malowniczemu położeniu nad jeziorem Maggiore, miasto i okolice odwiedzają turyści z całego świata.
Oto pierwsze zdjęcie z moich odwiedzin tego pięknego zakątka.
© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 40 mm, f/5.0, 1/1000 s

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 40 mm, f/5.0, 1/1000 s

PółPies…

Minęły dwa miesiące zawiązywania naszej przyjaźni. Leyda ma cztery i pół miesiąca i osiągnęła połowę docelowej wagi. Mamy już zatem w domu połowę naszego dorosłego psa… Rośnie w bardzo szybkim tempie. Aktualnie przechodzi wymianę zębów na nowoczesny i docelowy „garnitur”. Dziś własnie biega po ogrodzie z trzema kłami (mlecznymi jeszcze) – jeden zaginął w boju… Staje się coraz bardziej krnąbrna, pomimo regularnych zajęć z posłuszeństwa. I nie wiem, czy jest to wpływ na Nią małego Jasia, czy to Ona ma zły wpływ na Niego, ponieważ krnąbrność jest obopólna… Widocznie oboje weszli w okres buntu wobec otaczającego świata. Leyda przesypia już całą noc do 7:30 w tzw „czystości”, w domu stan sanitarny powoli wraca do okresu „przedpsiego”. Jest grzecznym i miłym psem, czasami dostaje głupawki biegając po ogrodzie. Można zauważyć wyraźnie budująca się miłość do psa od sąsiadów (chyba ze wzjemnością)…

Do wpisu załączam małą galerię aktualnych zdjęć.

Zdjęcie nr 34

Maski… Uprzedzam – mam tego więcej !!! Ale ta działa na mnie wyjątkowo… Ma coś wyjątkowego w sobie… Niestety, fotografowanie masek poprzedzone jest niechetną zgodą sprzedawców, zatem fotka zrobiona naprędce („jestem fotografem niecierpliwym”). Nie zmieściły sie w kadrze wszystkie pióra tego piękna, ale pomimo tego warto było… Mam nadzieję, że tak uważają też Goście mojego bloga. Zdjęcie, jak zwykle w trakcie wyprawy, wykonane Olympusem OM-D E-M1, niezawodnym, lekkim i nieocenionym…

© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 40 mm, f/5.6, 1/6 s

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 40 mm, f/5.6, 1/6 s

Zdjęcie nr 33

Dlaczego ma to być „historia zdjęcia”, jeśli każde zdjęcie jest (albo powinno być) historią czegoś, kogoś..?  Zostawiam zatem w tytule tylko to, co historię stara się uwiecznić. Każde zerknięcie na zdjęcie jest powrotem do historii, która została uwieczniona.
Dziś o „masce” – symbolu schowania swojego prawdziwego ja w celu osiągnięcia tego, co bez jej nałożenia nie byłoby możliwe. W każdej kulturze pojawiają się maski, ale chyba najpiękniejsze i najbardziej znane są te z Wenecji. Czy noszenie maski, to jedynie zakladanie jej realnej postaci na twarz? Według mnie – nie. Każdy z nas zakłada ciagle „maski”, chroniąc tak naprawdę to, co się dzieje w naszym „wnętrzu”. Choć nie są one przedmiotem realnym, zbudowane są przecież z grymasów i stosownych napięć naszych mięśni twarzy. Te naturalne maski mogą służyć dobrej sprawie lub być kamuflażem nieszczerych intencji. Jakoś z wiekiem uczę się odróżniać jedne od drugich… Najbardziej obawiam się naturalnych masek ludzi mających tzw „podwójne życie”, z których jedno jest dla „pospólstwa”, drugie dla „wybrańców”.
Naturalne maski mogą też być sygnałem wydawanym przez cierpiącego człowieka, mogą być wyrazem miłości i szacunku, nienawiści i pogardy, czułości i troskliwości, wołaniem o pomoc…
Uczmy się czytać z masek nakładanych przez ludzi, to pożyteczna umiejętność…
© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 58 mm, f/10, 1/320 s

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 58 mm, f/10, 1/320 s

Weggis

Zapraszam do oglądnięcia małej galerii zdjęć z krótkiego pobytu w Weggis – miejscowości, w której mógłbym zamieszkać choćby jutro… Wymienienie wszystkich zalet tego miejsca zajełoby mi dużo czasu, z czego wiele z nich to subiektywne odczucia, które inni nie koniecznie muszą podzielać. Jest tylko jeden powód, dla którego się tam nie przeprowadzę: lubię swoje obecne miejsce na Ziemi…
Już słyszę słowa: taki stabilny świat, bez debilnych polityków, prawdziwa demokracja (tam referenda są prawdziwym głosem ludu i są na porządku dziennym, a nie  tylko grą polityczną), bezpieczeństwo obywateli, piękno gór, delikatny klimat, itd, itp…
Ale niech tam, tu mi jest dobrze.
Oto Weggis: