Leyda ad 2015_05_31

Historia zdjęcia cz. 28

Czy mógłym mieszkać w Szwajcarii? Tak. Czy stać byłoby mnie na życie po szwajcarsku? …..!
To wspaniale zorganizowany kraj, bogaty, poukładany, uporządkowany i bezpieczny… Pełen rowerów i najdroższych samochodów, ale i palących wszędzie papierosy Szwajcarów. To kraj, gdzie na przejściu dla pieszych kierowca wielkiego autobusowego przegubowca dziękuje mi kiwnięciem ręki za to, że jako pieszy przepuściłem go i grzecznie poczekałem aż zjedzie z pasów dla pieszych… Ale jest to kraj hermetyczny, niechętny do przyjmowania na dłuższy czas obcych przybyszów, chociaż bardzo gościnny. To kraj pięknej architektury nie znającej wojen, pięknych domów i kamienic, których właściele zmieniali się w sposób naturalny, a nie w wyniku wojennej zawieruchy. To kraj ludzi szanujących się wzajemnie, uprzejmych, otwartych. Nawet mieszkając w pobliżu stacji kolejowej można zauważyć, że dla szacunku dla śpiacych i odpoczywających w nocy, manewrujące lokomotywy poruszały się bez podawania sygnałów dźwiękowych…
Ach ta Szwajcaria…..!!!
© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 75 mm, f/10, 1/2500 s, ISO 1600

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 75 mm, f/10, 1/2500 s, ISO 1600

Co u Leydy..?

Mija właśnie dwa tygodnie od kiedy w naszym domu pojawiła się Leyda. Nie powiem, były to niełatwe dni, a na pewno nie były łatwe noce. Cóż, szczenię wielkości dorosłego bigla, mające niecałe trzy miesiące, to tak naprawdę „układ pokarmowy, z jednej strony zakończony szczekiem, a z drugiej wielką nieodpowiedzialnością”. Do tego Leyda oczekuje niekończącej się zabawy, dysponując niespożytymi siłami. Ale tak naprawdę jest coraz grzeczniejsza, uczy się bardzo szybko, rośnie jak na drożdżach i przywiązuje się do nas coraz bardziej. Jutro rozpoczyna cykl szkoleń w ramach tzw. „psiego przedszkola”.

© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 18 mm, f/6.3, 1/13 s, ISO 1000

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 18 mm, f/6.3, 1/13 s, ISO 1000

Jestem fotografem niecierpliwym…

 HistPrzeczytałem w wywiadzie z Karolem Nienartowiczem, zamieszczonym w kwietniowym wydaniu Digital  Camera, że „życie pokazuje, iż najlepsze zdjęcia robią ci, którzy wiedzą, gdzie i po co jadą”. Oczywista racja. Chcesz zrobić wspaniałe zdjęcia przygotuj się do nich perfekcyjnie: przeanalizuj mapy, prognozy pogody, odwiedź miejsca planowanych sesji, zrób swoisty rekonesans, załaduj plecak całym niezbędnym sprzętem, wykorzystaj tylko te dwie najcenniejsze złote godziny, itd, itp. A co jeśli jest się fotografem niecierpliwym..? Czy zdanym się jest jedynie na fotografię reportażową? Niestety jestem fotografem niecierpliwym… Cecha ta w moim przypadku niewątpliwie odnosi się nie tylko do mojego ulubionego hobby… I cóż zrobić z tym obciążeniem? Próbowałem zdyscyplinować się, poczynić profesjonalne przygotowania… Na nic to się zdało – jestem dalej fotografem niecierpliwym… Sam chyba nie wiem ile mnie ta niecierpliwość kosztuje w przeliczeniu na mistrzowskie ujęcia, niepowtarzalne kadry… Jednak dla mnie najważniejsza jest autentyczna wewnętrzna potrzeba, ten sygnał płynący z głębi duszy, kiedy oczy jakby inaczej zaczynają postrzegać otoczenie, kiedy świat układa się w moim mózgu w poszczególne obrazki – łapię szybko, energicznie za aparat i niecierpliwie wyzwalam migawkę – czasami coś z tego wychodzi…

Historia zdjęcia cz. 27

Zamek Hohenschwangau – sąsiadujący z zamkiem Neuschwanstein – wzniesiony w 1837 roku przez króla Maksymiliana II Bawarskiego, położony w niemieckiej wiosce Hochenschwangau niedaleko Fusen, w południowo-zachodniej Bawarii, jest kolejnym obiektem, który w mojej podróży musiał zostać uwieczniony na zdjęciu. Bajecznie wkomponowany w krajobraz Bawarii, odwiedzany systematycznie przez tłumy turystów z całego świata, jest niejako uzupełnieniem największej atrakcji tego miejsca – zamku Neuschwanstein (patrz. Historia zdjęcia cz. 23).

© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 100 mm, f/11, 1/160 s, ISO 320

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 100 mm, f/11, 1/160 s, ISO 320

Historia zdjęcia cz. 26

Wartość „złotych godzin”, w trakcie których Słońce daje nam szansę na najpiękniejsze zdjęcia, jest bezcenna. Nawet te kadry, które zrobione zostały przez okno jadącego samochodu, okraszone miękkim światłem słonecznym, dają niesamowity efekt. Sam pomysł fotografii wykonanej przez szybę samochodu jest graniczący z absurdem, ale są takie okazje, podczas których lepiej skupić się na wyzwalaczu migawki, niż na przycisku otwierającym szybę w aucie. Kilkadziesiąt kilometrów od szwajcarskiej Lucerny tamtejszy krajobraz i Słońce sprezentowały mi widok, którego nie mogłem pominąć – uwieczniłem go zatem przez szybę auta…

Leyda w domu :)

Przeciętnie ok. 30% życia człowieka to okres, kiedy jest się pod opieką rodziców. U psów to ok 6%… I nie ma wyjścia, zwierzątko musi się zaaklimatyzować do nowych warunków, do nowego domu – bez mamy i rodzeństwa. Dla naszej Leydy jej 6% właśnie minęło i od wczoraj jest z nami w nowym domu. Wprawdzie w nocy tęsknota za poprzednią rodziną była bardzo mocna, ale każda kolejna godzina spędzona z nami napawa optymizmem. Na dowód tego – scenka zamrożona na zdjęciu…

© 2015 by stojaq OM-D EM-1, 40 mm, f/10, 1/125 s, ISO 320

© 2015 by stojaq
OM-D EM-1, 40 mm, f/10, 1/125 s, ISO 320

Dynamiczny maj

Ledwo co było święto pracy,  a już jest ósmego maja… Dynamiczny to był czas. Remont skończony i choć trwał tylko pięć dni, dał się we znaki… Ale za to Majstrów mieliśmy wspaniałych. Dziękuję Pani Krzysiowi i Panu Kubie za profesjonalizm, takt, grzeczność i chęci do pracy. Dom wygląda już jako zamieszkały plus te dobrze zaplanowane zmiany. Trzeba się znów uaktywnić w sieci, wrócić do ciemni cyfrowej i do fotografowania pięknej wiosny. A już za kilka dni pojawi się w domu Leyda (czy się da we znaki…?). Będzie o czym pisać i kogo fotografować…
Dziś dołączam majowe zdjęcie z elektronicznej szuflady.
© by stojaq Nikon D300, 200mm, f/22, s 1/30 s, ISO 320

© by stojaq
Nikon D300, 200mm, f/22, s 1/30 s, ISO 320