Historia zdjęcia cz. 14

Kościół św. Jakuba w Sandomierzu, będący pod opieką o.o. Dominikanów. Na jednej z bocznych ścian zauważyłem różaniec wyjątkowej wielkości i wyjątkowego piękna. Będac w świątyni i zachowując właściwą powagę, nie mogłem zniwelować ostrego bocznego światła, padającego od strony okna. Akceptacja takiego stanu rzeczy zaowocowała powstałymi ostrymi cieniami na ścianie. Ceglana ściana będaca tłem, podkreśla kontast pomiędzy surowością cegieł a delikatnością elementów różańca. Piękny widok… zachęcajacy każdego, kto się w pobliżu znajdzie, do użycia tego wspaniałego „narzędzia modlitewnego”.

© 2012 by stojaq Nikon D700, 62 mm, f/2.8, 1/13 s, ISO 3200

© 2012 by stojaq
Nikon D700, 62 mm, f/2.8, 1/13 s, ISO 3200

O sztuce zwanej fotografią cz. 1

hiiisss_edited-1
Rok trzydziesty dziewiąty dwudziestego wieku na zawsze zostanie zapamiętany jako rok rozpętania II wojny światowej. A rok trzydziesty dziewiąty dziewiętnastego wieku ..? Jest to dla nas „fotopstrykaczy” ważny rok – początek historii fotografii. Świat ujrzał pierwsze zdjęcie zarejestrowane przez Josepha Nicèphore’a – „Widok z okna w Le Gras”. Kontynuatorem prac Nicèphore’a był Louis – Jaques – Mandè Daguerre. Od jego nazwiska pochodzi nazwa sposobu rejestracji fotografii zwana dagerotypią. Równolegle do prac Francuzów, na Wyspach Brytyjskich, William Henry Fox Talbot pracował nad własną metodą rejestracji obrazów pochodzących z camera obscura – kalotypią. Należy też wspomnieć, że po drugiej stronie oceanu Anna Atkins, z niewielkim kilkuletnim opóźnieniem, robiła pierwsze kroki w fotografii z wykorzystaniem cyjanotypii. Nieśmiałe rezultaty tych prac nie dawały nadziei, że fotografia kiedyś stanie się samoistną dziedziną sztuki. A jednak… Pierwsze zdjęcie ulicy Paryża, które wykonał Daguerre, na którym znajdują się postaci ludzkie, było początkiem entuzjastycznych reakcji nad możliwościami nowego sposobu kreowania artystycznej rzeczywistości. Dziś podobno wykonywane jest ponad trzydzieści milionów zdjęć rocznie. Co się stało, że fotografia tak się rozwinęła?

Historia zdjęcia cz. 13

Sandomierz. Tego ptaka obserwowałem blisko godzinę. Bardzo pracowity, co chwilę rozpoczynał i kończył cykl zbierania pożywienia i karmienia nim swojego potomstwa. Najdłużej trawał proces rozdziału poszczególnych porcji we wnętrzu gniazda. Oczywiście zdjęć napstrykałem wiele, ale to zdjęcie, według mnie, najtrafniej oddawało ruchliwość tego troskliwego rodzica. Właśnie nieostrość ptaka w sąsiedztwie stabilnego drzewa jest tego wyrazem. Cyfrowe wywołanie zdjęcia w Lightroomie  ograniczyłem do wykadrowania oraz lekkiej korekty podstawowych parametrów.

© 2012 by stojaq Nikon D700, 300 mm, f/5.6, 1/200 s, ISO 640

© 2012 by stojaq
Nikon D700, 300 mm, f/5.6, 1/200 s, ISO 640

Historia zdjęcia cz. 12

© 2012 by stojaq Nikon D700, 31 mm, f/10, 1/320 s, ISO 640

© 2012 by stojaq
Nikon D700, 31 mm, f/10, 1/320 s, ISO 640

Sandomierz, miasto leżące na siedmiu wzgórzach (nazywane czasem „małym Rzymem”), nad Wisłą, na granicy Wyżyny Sandomierskiej, liczy ok 26 tys. mieszkańców. Wielu zna miasto z popularnego serialu, w którym główną rolę odgrywa detektyw w sutannie. Moje zdjęcie to taki typowy kadr z Sandomierza….  Budynek ratusza, to przecież jeden z najbardziej charakterystycznych punktów miasta i najczęściej fotografowanych. Dla niestandardowego przekazu tego miejsca, oprócz typowych czynności w cyfrowej ciemni, nałożyłem filtr w programie FX Photo Studio. Zachęcam do odwiedzin Sandomierza. Już krótki pobyt w tym mieście wzbudza wenę fotograficzną, a to za przyczyną panującego tam magicznego klimatu.

Historia zdjęcia cz. 11

Wrzesień, Park Bydgoski w Toruniu, miły spacer w miłym towarzystwie, połączony z poszukiwaniem „dobrego kadru”. I oto na środku zbiornika wodnego, na pniu drzewa zauważyłem stojącą kaczkę. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że sytuacja ta stworzyła niesamowity obraz będący składanką rzeczywistości z pięknym jej odbiciem na tafli wody. Nie można było przejść obok takiego widoku obojętnie…
Zdjęcie lekko wykadrowane i poprawione w panelu Basic w trakcie wywoływania w Lightroomie.
Nikon D80, 200 mm, f/9.0, 1/60 s, ISO 200

Nikon D80, 200 mm, f/9.0, 1/60 s, ISO 200

stojaq vs walczak

15 listopada 2014 napisałem o stojaq(k)u. Dziś kontynuując temat kolejowo – parowy, nawiążę do rzekomej plotki dotyczącej powiązań stojaq(k)a z walczakiem. Żeby nie było, że kłamię za „Ciocią Wikipedią” zacytuję: „Kocioł parowozu służy do wytwarzania pary wodnej i składa się z dwóch zasadniczych części – walczaka (poziomego kotła cylindrycznego) i stojaka (kotła skrzyniowego), w którym umieszczone jest palenisko. Z przodu walczaka znajduje się dymnica, nad którą jest komin. Przez walczak kotła przechodzą, od paleniska do dymnicy, liczne rury ogniowe, którymi gorące gazy uchodzą do komina, podgrzewając wodę w walczaku.” I tak dalej. Dla mnie najistotniejszym jest fragment o niezwykle ważnej roli, jaką obie części pełnią w budowie i pracy kotła parowozu. Zatem bez pierwszego nie ma funkcji drugiego i na odwrót. Bywają też sytuacje, gdy obie części nie działają należycie i wtedy dochodzi do poważnych awarii, np.: parowóz Ol 49-7 – „…We wtorek 8 listopada 2011 doszło do rozszczelnienia kotła w miejscu łączenia stojaka z walczakiem…” (zapis historyczny za http://www.parowozy.com.pl). Inny cytat:  „Części składowe kotła stykające się z ogniem lub gazami spalinowymi powinny być zawsze pokryte warstwą wody. Przepisy ustalają, że najmniejsza dopuszczalna warstwa wody wynosi 100 mm. Aby 100 mm warstwa wody mogła być utrzymana również w najniekorzystniejszych warunkach, które występują, gdy woda częściowo spływa ze stojaka do walczaka przy jeździe po dużych spadkach, górna część płaszcza skrzyni ogniowej podniebienia jest zwykle skośnie nachylona do tyłu. Następstwem zbyt niskiego poziomu wody są uszkodzenia kotła – zrywanie (pękanie) zespórek i ściągów, wydęcia, a nawet pękania blach.” – źródło: http://www.covalus.ovh.org.

Dołączając do wpisu zdjęcia z wnętrza parowozu, mam poczucie spełnionej obietnicy: udowodniłem powiązania pomiędzy stojak(q)iem i walczakiem.

P.S.

Znane mi są również powiązania poza kolejowo – parowe obu wymienionych wyżej bohaterów. Role i zadania obu prawie jak w parowozie, lecz … awaria trwa…

stojaq(k) pozdrawia walczaka…

Historia zdjęcia cz. 10

Pozostanę jeszcze w tematyce kolejowej. W ubiegłym roku uczestniczyłem w ciekawej wycieczce szlakami kolei kujawsko – pomorskich, pociągiem o pięknej nazwie „Kopiernik”. Jednym z etapów tej wycieczki było zwiedzanie Izby Tradycji Bydgoskich Dróg Żelaznych na stacji Bydgoszcz Wschód, prowadzonej przez grupę miłośników z Bydgoskiego Towarzystwa Przyjaciół Kolei. Efektem mojej tam obecności jest załączone zdjęcie, które w swoim klimacie przypomina stanowiska praca na kolei w zamierzchłych czasach. Obraz oddaje wspaniale nastrój kolejowego biura, jego tajemniczość, niepowtarzalność i pewnego rodzaju romantyczność. Taki obraz zachowałem głęboko w pamięci…
Zdjęcie podlegało obróbce w Lightroomie (podstawowe parametry), a w FX Photo Studio nałożyłem dodatkowy filtr, podkreślając klimat wnętrza.
Zapraszam do oglądania kolejowych impresji pod adresem: http://www.fotostojaq.com/#!impresje-kolejowe/c18r7
© 2014 by stojaq OM-D E-M1, 12 mm, f/13, 1/3 s, ISO 5000

© 2014 by stojaq
OM-D E-M1, 12 mm, f/13, 1/3 s, ISO 5000