Dbajmy o „elektroniczną szufladę”

OM-D E-M1, 40 mm, f/4.5, 1/40 s, ISO 1000

OM-D E-M1, 40 mm, f/4.5, 1/40 s, ISO 1000

Kiedy za oknem warunki nie sprzyjają długim spacerom z aparatem, trzeba sięgnąć do biblioteki zdjęć. Wertowanie w tzw. „elektronicznej szufladzie”, to jedna z moich ulubionych fotograficznych czynności. Bardzo często okazuje się, że zdjęcie kiedyś zakwalifikowane to tzw. „zamrażarki” lub do usunięcia z dysku, teraz nabrało drugiego życia. Wspomnienie tamtego nastroju, kiedy naciskałem spust migawki, panujących warunków pogodowych, otaczających zapachów, smaków, spowodowało, że odkrywam je teraz jako zupełnie inne, świeże… Często słychać z mojego pokoju wydawane znad komputera odgłosy: „…i ja tego zdjęcia nie zauważyłem…?”

Stąd w rozpoczętym cyklu „Historia jednego zdjęcia” często będą pojawiać fotograficzne reminiscencje.
Co to jest ta „elektroniczna szuflada”? To nic innego jak dyski zewnętrzne, dedykowane do archiwizacji karty pamięci, itd. Pamięć naszego komputera nie jest przecież z gumy i tego  typu urządzenia to prawdziwy skarb. O jednym trzeba pamiętać: jeśli zależy nam na bezpieczeństwie przechowywanych plików, musimy zastosować dwa niezależne elektroniczne miejsca archiwizacji.
A ja z natury przekorny dołączam do tego wpisu „świeże” zdjęcie…