Ikigai

 Plan1We wpisie pt. „Sterowanie czy dryfowania” zwróciłem uwagę na znaczenie, jakie odgrywa planowanie, inaczej: wyznaczanie celów głównych. Brzmi to bardzo poważnie, ale tak naprawdę jest to niezbędnik każdego człowieka, który chce być „sternikiem” i nie tracić czasu na dryfowanie. Niejednokrotnie spotykałem się z zarzutami, że definiowanie celów głównych dotyczy tylko tych, którzy są „wielcy” lub chcą tworzyć  rzeczy „wielkie” (np. prezydenci, premierzy, bogaci biznesmeni, znani artyści, itp). Cel główny nie musi przecież dotyczyć całej populacji ludzkiej, czy masowych klientów masowych dóbr. Cel główny musi przede wszystkim dotyczyć tego, kto go definiuje i potem realizuje. Jeśli ktoś nie ma cech biznesmena, to celem jego nie może być zbudowanie potężnej fabryki. Mało tego, nie każdy farmaceuta zbuduje sieć aptek. Większość z nich będzie po prostu tam pracować. Dlatego należy zdefiniować cel główny przystający do swojego charakteru, wykształcenia i innych cech, niejednokrotnie niestety tłumionych, duszonych w głębi własnego umysłu. Cel główny musi być ambitny, lecz osiągalny. Oto przykłady:
„Moim celem głównym jest założenie rodziny, spłodzenie syna, zapewnienie mojej rodzinie dostatniego życia poprzez poświęcenie jej czasu w maksymalnym wymiarze oraz wykonując pracę zarobkową jako urzędnik państwowy lub pracownik najemny w zawodzie archiwista”.
„Moim celem głównym jest zdobycie Korony Świata”.
„Moim celem głównym jest zdobycie zawodu policjanta, założenie rodziny, zbudowanie domu i realizacja wędkarskiej pasji”.
Cel główny, jako teks wydrukowany lub w wersji elektronicznej, musi być zawsze w miejscu łatwo dostępnym. Nie można go wydrukować i schować głęboko do szuflady! Trzeba być z nim cały czas, przyswajać go poprzez codzienne czytanie lub powtarzanie z pamięci. Musi się zagnieździć w umyśle na stałe, aby potem podświadomie pomagać w  podejmowaniu pojedynczych decyzji, które są zbieżne z celem głównym.
Swój cel główny zdefiniowałem w wielu 39 lat. Mam go stale pod ręką, napisany długopisem na kartce papieru, włożony pomiędzy strony ważnej dla mnie książki, którą kupiłem w toruńskim Empiku razem z płytą grupy King Crimson… Dziś czuję satysfakcję, ponieważ prawie wszystkie jego elementy składowe udało się zrealizować (niektóre troszkę za późno…). Zapewne przyszedł czas na jego modyfikację i rozszerzenie, bo żyć bez zdefiniowanego celu….? Przecież to niemożliwe!
A teraz słów kilka o tytule niniejszego wpisu. Cel główny oraz jego szczegółowe, najdrobniejsze elementy są motorem, motywacją, powodem, aby budzić się z radością każdego ranka. Przeczytałem gdzieś, że Japończycy taką codzienną chęć do życia nazywają „ikigai”, a ludzie hiszpańskojęzyczni, zamieszkujący Kostarykę – „plan de vida”.
Czy masz, Miły Gościu Strefy Stojaqa, zdefiniowany główny cel? Jeśli nie, to zrób wszystko, aby go zdefiniować i rozpocząć  realizację. Na to nigdy nie jest za późno. Czy stosujesz plan de vida? Jeśli nie, zacznij od teraz…!

One thought on “Ikigai

  1. Nie mam swojej „mapy” na dalszą przyszłość. Raczej są to cele krótkoterminowe. Jakoś steruję/dryfuję przez to swoje życie 🙂 Pozdrawiam wszystkich, którym osiąganie wytyczonych celów wychodzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s